Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:
niedziela, 28 listopada 2010

Dzieje opactwa w Hebdowie  sięgają 1146 r. kiedy rycerze Strzeżysław i Wrocisław sprowadzili z czeskiego Strachowa białych zakonników nazywanych Norbertanami. Początkowo w klasztorze mieszkały zarówno bracia norbertanie jak i siostry norbertanki, które z czasem przeniosły się do podkrakowskiego Zwierzyńca. W 1149 r. na wysokiej skarpie tuż nad Wisłą ojcowie wybudowali niewielki kościół. Poważna rozbudowa założenia nastąpiła dopiero w latach 1649 -1727, kiedy to przedłużono istniejącą nawę gotycką, dobudowano chór i dwie symetryczne wieże zdobiące fasadę od strony zachodniej. Wtedy także od strony wschodniej powstała kaplica oratoryjna, założona na planie kwadratu z trzema absydami. W 1819 r. Zakon Norbertanów skasowano a klasztor przejęli duchowni diecezjalni. W 1832 r. w Hebdowie zorganizowano parafię przy okazji nadając kościołowi klasztornemu drugie wezwanie św. Apostołów Piotra i Pawła. Wówczas z rozebranego kościoła w Starym Brzesku przeniesiono do Hebdowa obraz matki Boskiej Starobrzeskiej, obraz św. Apostołów Piotra i Pawła oraz cztery barokowe konfesjonały.

W 1949 dawny klasztor i kościół przeszedł pod opiekę księży Pijarów. Odtąd długo służył jako ośrodek oazowo – katechetyczny.

Oprócz malowniczego położenia i architektury łączącej w sobie cechy gotyku i wczesnego baroku, na uwagę zasługuje dekoracja i wyposażenie wnętrza. Na ścianach i sklepieniach kaplicy oratoryjnej odsłonięto barokowe malowidła przedstawiające anioły. Obok oryginalnych polichromii zachowały się tam również stiukowe wyobrażenia aniołów. W ołtarzu głównym znajduje się kojarzona powszechnie z Hebdowem figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus. Rzeźba nieznanego autora powstała około 1400 r. Według prof.  J. Dutkiewicza „Madonna Hebdowska przedstawia wspólną odmianę z Madonną z Racławic olkuskich. Obie pochodzą od wspólnego archetypu, ale figura z Hebdowa opracowana jest znacznie staranniej od Racławskiej z zachowaniem ogólnych cech typu krakowskiego, co uderza szczególnie w prowadzeniu fałdów”.

Od kilku lat w Hebdowie trwają intensywne prace renowacyjne obejmujące zarówno elewacje kościoła i budynków klasztornych jak również polichromie i wyposażenie wnętrz. Odnowiono też części podziemne mieszczące m.in. pomieszczenia dawnego karceru. Podczas prac renowacyjnych Obrazu matki Boskiej Starobrzeskiej w 2009 r. odkryto pod wierzchnią warstwa z początku XIX w. starszy wizerunek matki Boskiej sprzed około 500 lat! W celu jego rekonstrukcji wykonano wierna replikę obrazu z XIX w. Starszy obraz odsłonięto, zrekonstruowano  i umieszczono w ołtarzu bocznym.

Cennym detalem architektonicznym jest wczesnobarokowy kamienny portal znajdujący się na elewacji północnej.

W sąsiedztwie  kościoła znajduje się budynek dawnego klasztornego spichlerza, który w latach po II wojnie światowej uległ znacznej dewastacji. O jego pochodzeniu i świetności świadczy umieszczona nad przebudowanym wejściem łacińska inskrypcja i data „1750”.

Według przewodnika M. Tutka i P. Kubisztala do klasztoru wiodła wzdłuż Wisły droga utwardzona dębowymi pniami. Jest to przekaz bardzo prawdopodobny tym, bardziej, że w regionie dosyć pospolitym materiałem był wydobywany z nanosów Wisły tzw. czarny dąb. Niegdyś okoliczne lasy stanowiły podmokłe grądy i dąbrowy. Podmywane przez rzekę pnie dębowe wpadały do wody i przykryte mułem w warunkach beztlenowych przez setki lat  ulegały procesom twardnienia i krystalizacji.  Wydobyte z rzecznych osadów stanowią twardy i bardzo wytrzymały materiał stosowany np. do produkcji ekskluzywnych mebli.

Architektura opactwa w Hebdowie z cała pewnością wymagała szybkiej interwencji konserwatorskiej, polegającej nie tylko na renowacji elewacji i dachów, ale też zabezpieczeniu i rekonstrukcji detali, odkryciu polichromii i uporządkowania otoczenia. Na ścianach nawy głównej w części barokowej zarówno po zewnętrznej jak też wewnętrznej stronie uwidoczniły się pęknięcia spowodowane osiadaniem fundamentów. Być może wpłynął na to proces regulacji Wisły i zmiana stosunków wodnych w otoczeniu budynków?

Dzisiaj zastaliśmy w Hebdowie wielki plac budowy. Trwające prace konserwatorskie utrudniły i częściowo uniemożliwiły zwiedzanie. Czekamy z niecierpliwością na efekt końcowy równocześnie zwracając uwagę na potrzebę uporządkowania otaczającej klasztor zieleni, usunięcia nieestetycznych elementów typu stalowe słupki ogrodzeniowe, blaszany daszek oraz restauracji zabytkowego spichlerza.

Osobiście sceptycznie odnoszę się do zaaranżowanych przed kościołem i na parkingu „założeń ogrodowych”, które żadnego uroku temu wspaniałemu miejscu absolutnie nie dodają, a wręcz przeciwnie. Mierną estetyką charakteryzuje się także ustawiony przed kościołem obelisk upamiętniający Jana Pawła II oraz jak wskazują umieszczone na cokole i zapisane wielką czcionką napisy upamiętniający również jego fundatorów.

Literatura:

Sanktuarium Matki Bożej Hebdowskiej w Hebdowie Starym, ks. Józef Ostręga

Okolice Krakowa, Malenia Tutak, Paweł Kubisztal

Opactwo w Hebdowie

Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w HebdowieDobudowana na przełomie XVII i XVIII w. kaplica oratoryjna. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Wczsnobarokowy portal w pólnocnej elewacji kościoła. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie, Św. Norbert

Figura św. Norberta przed kościołem w Hebdowie. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Widok na klasztor od strony południowej. Kiedyś w tym miejscu płynęła Wisła. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Widok na opactwo z wału przeciwpowodziowego nad Wisłą. Po lewej stronie widoczne zabudowania dawnego spichlerza i folwarku klasztornego. Fot. P. Skucha, 28.11.10


środa, 10 listopada 2010
poniedziałek, 01 listopada 2010

Przedstawiam ponure zdjęcia strawionej pożarem zabytkowej wieży ciśnień na stacji kolejowej w Wolicy w woj. Świętokrzyskim.

Obiekt powstał w okresie budowy Drogi Żelaznej Iwanogodzko – Dąbrowskiej czyli około 1885 r. Wieża przez dziesiątki lat zaopatrywała w wodę parowozy. Kres epoki pary na tym odcinku szlaku kolejowego nastąpił dopiero pod koniec lat 80 – tych XX w. po ostatecznym wygaszeniu  lokomotyw parowych w niedalekiej Parowozowni Sędziszów. Zresztą wieża nie była już wówczas użytkowana, pozostając niezwykle malowniczą pamiątką epoki prosperity dróg żelaznych.

Stacja w Wolicy stanowi przykład typowej pod względem architektonicznym i przestrzennym niewielkiej stacji na szlaku kolejowym łączącym Dęblin z Zagłębiem Dąbrowskim. Pierwotnie nosiła nazwę „Chęciny”, ze względu na bliskość tego miasteczka i kojarzonymi z całą okolicą  ruinami zamku w Chęcinach. Przyporządkowywanie nazwy stacji kolejowych oddalonym aczkolwiek względnie bliskim i bardziej znanym miejscowością niż ta, przez którą faktycznie przeprowadzono kolej było w tym okresie częste (podobnym przykładem było nadanie nazwy „Rabsztyn” stacji w oddalonym o kilka km. Jaroszowcu).

Stacja w Wolicy, tj. budynek dworca oraz wieża wodna zostały wpisane do rejestru zabytków jako jeden z bardzo nielicznych obiektów kolejowych w całym województwie (zespół dworca kolejowego, nr rej.: 1193/1-3 z 10.12.1998).

Przeglądając wojewódzkie rejestry zabytków łatwo zauważyć, że historyczne budynki kolejowe pomimo swojej kunsztownej, niemal pałacowej  architektury, wyjątkowych walorów krajobrazowych, kulturowych i wartości historycznych  wzbudzają niedostateczne zainteresowanie służb konserwatorskich. Jest to szczególnie zauważalne w woj. Świętokrzyskim, gdzie infrastruktura kolejowa nie była rozbudowana a zachowane nieliczne ale wspaniałe obiekty będące spuścizną inwestycji z przełomu XIX i XX w. pozostają zapomniane i ulegają sukcesywnej dewastacji. Dobitnym przykładem niechęci konserwatora do zabytków techniki związanej z koleją jest fakt wykreślenia z rejestru zabytków 11 września 2009 r. linii kolei wąskotorowej na odcinku od stacji Pińczów do Koniecmostów pod Wiślicą oraz od stacji Sędziejowice do stacji Raków Opatowski, wraz z obiektami inżynieryjno-technicznymi. Jednym z niekorzystnych czynników decydującym o  tym stanie rzeczy jest z pewnością brak pomysłu na komercyjne wykorzystanie kolejowych obiektów. O ile w przypadku linii kolejki wąskotorowej możliwe byłoby prowadzenie ruchu turystycznego zapewniającego rekreację i promocję regionu, o tyle problematyczną byłaby potencjalna wodociągowa wieża wodna, której ergonomię wnętrza ogranicza specyficzna, dawna funkcja.

Wieża wodna w Wolicy wyróżniała się wyjątkowo interesującą forma architektoniczną i była prawdziwą perełką architektury drewnianej nie tylko w skali Województwa Świętokrzyskiego ale całego kraju! Uważana była także za jeden z najwspanialszych zabytków drewnianej architektury wieżowej w Polsce. Niestety 5 grudnia 2007 r. wybuchł pożar, który jedynie dzięki szybkiej i sprawnej akcji gaśniczej nie zniszczył całej substancji zabytku. Oczywiście realną przyczyną pożaru mogło być tylko podpalenie. Odkąd życie na historycznym dworcu zamarło, jego ukryty wśród drzewostanu pierwszy peron zamienił się w regularną melinę. Świadczą o tym liczne odpadki, szkło, kapsle i puszki po piwnie zalegające wokół ławki oraz pogorzeliska wieży.

Aktualny stan wieży wodnej budzi poważne obawy o jej przyszłość a tablice ostrzegające przed zawaleniem budynku nie wróżą nic dobrego. Mnie natomiast zastanawia fakt, dlaczego od momentu pożaru tj. od niemal 3 lat pogorzelisko nie zostało nawet uprzątnięte ze zwęglonych desek i belek, których gruba warstwa pokrywa posadzkę na poziomie parteru? Dlaczego nie zabezpieczono budynku przed szkodliwym działaniem deszczu i śniegu, nie zapewniono choćby prowizorycznie i tymczasowo pokrycia dachu? Nikt nie przejmuje się tym, że ogrodzenie z siatki autostradowej już dawno zostało wyłamane a kamienny stopień przed wejściem do budynku służy za ławkę dla podejrzanego elementu. Wstępne oględziny pozwoliły wywnioskować, że stalowa konstrukcja na której opiera się umiejscowiony na górnej kondygnacji zbiornik na wodę jest zachowana w dobrym stanie. Rekonstrukcji wymaga w zasadzie konstrukcja ścian osłonowych wraz z deskowaniem oraz pokrycie dachu. Możliwe byłoby wykorzystanie części zachowanych elementów, a sam układ konstrukcyjny pozostaje wciąż czytelny i zachowany w formie zwęglonej.

Biorąc pod uwagę wyjątkowy charakter zabytku techniki, jego niepowtarzalność, kunsztowność detalu ciesielskiego i zwyczajne piękno, może warto byłoby się pokusić o odbudowę co w przypadku jego niewielkiej kubatury nie byłoby wcale bardzo kosztowne? Wieża stałaby się wtedy wizytówką Wolicy oglądaną z okien przejeżdżających pociągów. Miejmy nadzieję, że wieża wodna nie padnie ofiarą ignorancji urzędników i społeczności lokalnej i nie stanie się wkrótce podmiotem  skorzystania z art. 13 Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. z 2003 r. Nr 162, poz. 1568 z późn. zm. - zwanej dalej Ustawą).

Wolica, wieża wodna

(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)

Wolica, wieża wodna

(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)

Wolica, wieża wodna

(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)

Wolica, wieża wodna

(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)