Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:
piątek, 30 grudnia 2011

            Ze względu na zachowany duży zespół tradycyjnego budownictwa ludowego Chochołów nazywany jest „perłą Podhala”. Historyczna architektura oraz układ zabudowy szczęśliwie przetrwały do naszych czasów, cudownie obroniwszy się przed wpływami panujących w czasach PRL-u trendów. Drewniana i zabytkowa pozostała centralna i zarazem najstarsza część wsi. Po II wojnie światowej,  szczególnie w latach 70 – tych i 80 – tych układ drewnianych budynków obrósł luźną tkanką monstrualnych, murowanych  domów, których charakter i proporcje nijak się  mają do tradycyjnego, podhalańskiego stylu. Oczywiście, podobnie jak w innych rejonach Podhala wśród agresywnej współczesnej zabudowy zachowały się pojedyncze tradycyjne budynki, które jednak giną w lesie kilkukondygnacyjnych domów wczasowych. W starym Chochołowie zdecydowanie dominują drewniane chałupy, tworząc niepowtarzalny żywy skansen podhalańskiej zabudowy. Można sądzić, że fakt kompleksowego zachowania historycznego zespołu wynika poniekąd z położenia wsi na uboczu. Tutaj wyraźnie mniej inwestowano a jeśli już to inaczej. Góralom z Chochołowa nie można odmówić też przywiązania do tradycji. Mieszkańcy dbają o należyte utrzymanie swoich sędziwych chat i są zwyczajnie dumni ze swych zabytków. Uwidacznia się to w dosyć oryginalnym sposobie pielęgnowania drewnianych ścian. Otóż przed najważniejszymi świętami, a szczególnie przed Świętami Wielkanocnymi, gospodarze myją drewniane belki wodą z mydłem. W efekcie drewno przybiera charakterystyczny jasny odcień. W przypadku chałup nadbudowanych, gospodarze przeważnie myją ściany tylko na wysokości parteru – w zasięgu ręki. Dlatego w niektórych domach ściany pięter, poddaszy i lukarn są wyraźnie ciemniejsze.

            Ów rezerwat reprezentuje typ zabudowy ulicowej. Budynki zwrócone są ścianami szczytowymi do drogi.  Chałupy posiadają konstrukcję wieńcową z wiązaniami węgłów na obłap. Charakterystyczne są dachy przyczółkowe, w większości kryte tradycyjnym gontem.  W przypadku niektórych chat gont zastąpiono blachą, a nawet płytami eternitowymi. Większość zabudowań pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku.

Na uwagę zasługuje dom nr 24, nazywany „chałupą z jednej jedli”. Według przekazów elewację wybudowano z grubych belek pochodzących z pnia jednej grubej jodły. W chałupie pochodzącej z XVIII wieku, pod adresem  Chochołów 75 mieści się Muzeum Powstania Chochołowskiego – oddział Muzeum Tatrzańskiego.  XIX - wieczne drewniane budynki są tutaj wciąż użytkowane zgodnie ze swoim przeznaczeniem. W niektórych domach funkcjonują współczesne punkty usługowe, w tym nawet apteka.

           

            Zabudowa starej części Chochołowa jest dosyć gęsta. Przez wieś przebiega dosyć ruchliwa trasa łącząca Jabłonkę i Czarny Dunajec z Zakopanem. Pomiędzy drewnianymi chałupami z hukiem pędzą samochody, a wśród nich głośne tiry. Jest to uciążliwe tym bardziej, że pomiędzy liniami zabudowy pozostaje stosunkowo niewiele miejsca, a chodnik znajduje się tylko po zachodniej stronie ulicy. Rozpędzone pojazdy rozchlapują na boki błoto i roztopiony śnieg zanieczyszczając przy okazji elewacje budynków. Niektórzy gospodarze zdecydowali się zabezpieczyć drewniane ściany chałup płachtami folii. Nie wygląda to wcale dobrze i choć zabieg ten służy zabezpieczeniu drewnianych ścian to jednak znacznie pogarsza wizerunek estetyczny zabytków. Uważam, że poważnym problemem zabytkowego Chochołowa jest właśnie uciążliwy ruch samochodów, który z pewnością przeszkadza mieszkańcom, powoduje zagrożenie dla przechodniów, odstrasza turystów i uniemożliwia swobodne podziwianie zabytkowej architektury. 

            W przestrzeń drewnianej wsi  wdzierają się także pojedyncze nieestetyczne szyldy reklamowe. To oczywiste, że w aktualnych okolicznościach wyeliminowanie z zabytkowej przestrzeni wszystkich elementów infrastruktury technicznej i drogowej jest niemożliwe, jednak można starać się te elementy w miarę możliwości ukryć. Szyld reklamowy jeśli już musi być, to wcale nie musi straszyć. Argument że „tam przecież normalnie mieszkają ludzie” nie bardzo do mnie przemawia. To kwestia priorytetów. Uważam, że jeśli społeczność Chochołowa stawia na turystykę i dostrzega  dużą wartość zabytkowego układu wsi to odpowiednie utrzymanie krajobrazu zabytkowej przestrzeni nie powinno być trudne. W Europie zachodniej widziałem o wiele większe zespoły urbanistyczne doprowadzone pod tym względem do perfekcji. Stary Chochołów nie jest rozległy. ”Na oko” to zaledwie czterysta metrów zabudowy wzdłuż ulicy. Moim zdaniem naprawdę niewiele potrzeba, aby z drewnianego centrum Chochołowa uczynić jeszcze bardziej atrakcyjną atrakcję.

Duża część chochołowskich chałup figuruje w rejestrze zabytków. Jedyny zachowany w tak dużej  skali na Podhalu, zespół historycznej zabudowy drewnianej jest także objęty patronatem UNESCO.

Chochołów

( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów h( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów l( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołow ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów k( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów l fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

niedziela, 25 grudnia 2011

Deficyt czasu powoduje, że od kilku miesięcy zaniedbuję zabytkowo.blox.pl. To oczywiście nie oznacza  braku aktywności na polu eksploracji zabytków. Zapewniam, że pasja się rozwija, a konsekwencja w działaniu przynosi  efekty.  Temat, któremu poświęcony jest niniejszy blog jest bardzo szeroki. Profesjonalne i rzetelne ogarnięcie rozległego zakresu przedmiotowej tematyki jest niemożliwe.  Ta sytuacja naturalnie wymusza skupienie się na konkretnych i najbardziej frapujących wątkach. Nie ukrywam, że najwięcej uwagi poświęciłem zabytkom techniki i architektury obronnej, a w szczególności zabytkowej inżynierii i architekturze kolejowej oraz zabytkom młynarstwa wodnego. Dlatego przewiduję, że blog będzie przede wszystkim poświęcony tym dziedzinom. Sądząc po odzewie na dotychczas opublikowany materiał, zauważam, że dużym zainteresowaniem cieszy się także tradycyjne budownictwo drewniane, a przede wszystkim stare chałupy. Jest to temat pozornie popularny, ale tak naprawdę wciąż bardzo słabo opisany. W związku z tym obiecuję, że dokumentując odnalezione budynki nie omieszkam umieszczać tutaj ich zdjęć opatrzonych tak jak dotąd krótkim komentarzem. 

Powiększający się zasób materiałów dopinguje do opracowania monografii książkowej. Sytuacja powoli do tego dojrzewa. Póki co regularnie powstają teksty na temat historycznych obiektów kolejowych w Małopolsce. Część z nich jest publikowana w miesięczniku społeczno – kulturalnym „Kraków”, do lektury którego zachęcam.

Otrzymuję regularnie maile z informacjami o rozmaitych obiektach, zapytania a nawet telefony od osób zatroskanych o los wartościowych i historycznych budynków.  Przepraszam wszystkich, którym nie odpowiedziałem ale zwyczajnie brakuje na to czasu. Z tego samego powodu to co tutaj zamieszczam to tylko niewielka część rezultatów eksploracji i wypraw terenowych. Zabytkowo.blox.pl zaledwie sygnalizuje temat i inspiruje do samodzielnych poszukiwań.

Tym razem proponuję spojrzeć na wspaniały i wciąż czynny zabytek młynarstwa – młyn wodny w Ratajowie pod Słomnikami. Obiekt zasilany jest wodą ze Szreniawy. Jej aktualne koryto stanowiło kiedyś kanał młynówki odgałęziający się od głównego nurtu rzeki.

Czterokondygnacyjna część ceglana powstała w 1904 r. natomiast trzykondygnacyjny drewniany budynek o konstrukcji słupowej pochodzi z lat 30 – tych XX wieku. Przylegająca do starego młyna komora turbinowa była kilkakrotnie przebudowywana. Jej obecny kształt to efekt współczesnych modernizacji. Stawidło i komora betonowe. Przy śluzie współczesna betonowa przepławka dla ryb. Młyn funkcjonuje jako wodno – elektryczny. Jest wyposażony w pionową turbinę Francisa wyprodukowaną w firmie Kryżela i Wojakowskiego w Radomsku. Konstrukcja śluzy oparta na stalowej kratownicy posiada trzy zasuwy. Woda spada na turbinę z wysokości 3,5 m.

Wewnątrz zachowało się oryginalne historyczne wyposażenie: mlewnik prod. St. Weigla z Łodzi oraz maszyny czyszczące. 

Młyn charakteryzuje się wyjątkowo piękną i proporcjonalną architekturą typową dla obiektów przemysłowych z pierwszej połowy XX w. Ceglane elewacje starszej części doskonale korespondują z typową dla lat 30 – tych sylwetką budynku drewnianego. Bryła budynków  nie ulegała przebudowom. Istotnym atutem jest fakt, że młyn pozostaje wciąż czynny.

Młyn w ratajowie

(fot. P. Skucha) 

Młyn w Ratajowie

(fot. P. Skucha)

Młyn w Ratajowie

(fot. P. Skucha)