Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:
niedziela, 22 kwietnia 2012

Zamek w Korzkwi po raz pierwszy miałem okazję zwiedzić w 1991 r. a kolejne wizyty w tym malowniczym miejscu przypadły na pierwszą połowę lat 90 – tych. Wówczas jeszcze niezagospodarowany zabytek przedstawiał przysłowiowy „obraz nędzy i rozpaczy”. Wizerunek zaśmieconych i regularnie dewastowanych ruin pogarszał się z każdym rokiem. Zachowane części kubaturowe kryły w swych zawilgoconych i potwornie zaśmieconych czeluściach ślady nieudolnych i niedokończonych prac konserwatorskich. Zasypane szkłem z potłuczonych butelek połacie betonowych wylewek i płyt stropowych agresywnie i gwałtownie wcinały się w tkankę historycznych murów skutecznie gwałcąc walor estetyczny romantycznej ruiny. O ile właściwie zadbana trwała ruina zamku zawsze potrafi się obronić to zalane betonem zwaliska wapiennych murów przekształcone w melinę i dzikie wysypisko śmieci sprawiały wrażenie co najmniej przykre. Wybrukowane kapslami klepisko, pozwijana, zardzewiała siatka ogrodzeniowa i zakratowane wejście na dawny dziedziniec to moje wspomnienie korzkiewskiego zamku z tamtego okresu.

            W okresie powojennym pomimo stale pogarszającego się stanu technicznego, zabytek zwracał uwagę historyków i służb konserwatorskich czego ukoronowaniem było wpisanie zamku do rejestru zabytków w 1985 r. W tym samym roku reprezentująca Skarb Państwa Gmina Zielonki sprzedała nieruchomość rodzinie Barbary Piaseckiej – Johnson.

Dopiero w 1990 r. zabytek stanął przed nową i tym razem wykorzystaną szansą. Ruiny zakupił Jerzy Donimirski z zamiarem rewitalizacji miejsca i adaptacji zamku na hotel z elementami funkcji muzealnej.

Przedsięwzięcie z pewnością nie było łatwe ale dzięki poparciu ze strony środowisk naukowych udało się opracować projekt względnej rekonstrukcji i w efekcie przeprowadzić prace restauracyjne. Zespołem projektowym kierował prof. Janusz Bogdanowski, który w 1993 r. opracował koncepcję  pierwotnego wyglądu zamku Należy zaznaczyć, że odtworzenie dawnej architektury  musiało być niezwykle trudne ze względu na brak wyczerpujących materiałów archiwalnych oraz zły stan zachowania i liczne przebudowy kubatur. Próby rekonstrukcji opierały się w dużej mierze na domniemaniach i nawiązaniach do elementów zachowanych w obrębie innych podobnych obiektów w regionie. Ruiny zawierały w sobie elementy gotyckie, renesansowe oraz barokowe. Cennym detalem jest oryginalny portal bramny oraz renesansowy portal drzwi sali sklepionej 

            Intensywne prace rozpoczęły się w 1997 r. W efekcie nowy właściciel zamieszkał w oddanym w pierwszym etapie zrekonstruowanym budynku bramnym i siedmiokondygnacyjnej wieży.

Dotychczas udało się odbudować wszystkie części kubaturowe, w tym budynek bramny, wieże, dawny dwór mieszkalny oraz mury obwodowe, drewniane galerie i dziedziniec Obecnie w odrestaurowanych wnętrzach mieści się kameralny hotel oraz sale bankietowe, ale w porze dziennej dziedziniec zamkowy wraz  drewnianym gankiem na murze obwodowym i z częścią pomieszczeń jest udostępniony do zwiedzania.

            Prace budowlane i restauracyjne trwają nadal. Jak widać realizacji oczekują jeszcze roboty wykończeniowe jak tynkowanie elewacji budynków i ścian pomieszczeń, wykończenie nawierzchni dziedzińca oraz aranżacja najbliższego otoczenia. 

            Na zboczu oraz u stóp wzgórza zamkowego znajduje się malowniczy park z reliktami zabudowy i infrastruktury dworskiej. Wartościowym akcentem jest tam wyjątkowo okazały starodrzew.

            Właściciel zamku i inicjator jego rewitalizacji opracował koncepcje utworzenia Korzkiewskiego Parku Kulturowego obejmującego zabytki i cenne elementy krajobrazu Doliny Korzkiewki.

 

Szczegóły dotyczące dziejów zamku, projektów restauracji oraz dalszych zamierzeń związanych z zabytkami Korzkwi są szczegółowo opracowane na stronie:

 

www.korzkiew.pl

 

            Warto wspomnieć, że Jerzy Donimirski, jest także autorem innych interesujących realizacji restauratorskich w przestrzeni zabytkowej. Na uwagę zasługuje szczególnie adaptacja na hotel zabytkowego dworku będącego częścią zespołu dworsko – parkowego Dworku Białoprądnickiego oraz bardzo oryginalna w skali Krakowa realizacja mieszczącego hotel współczesnego budynku stylizowanego na zabytkową barokową kamienicę w obrębie historycznych kwartałów Starego Miasta przy ul. Na Gródku 4.

Powyższe wypada tutaj w przyszłości szerzej opisać . 

Zrekonstruowana wieża i budynek bramny z oryginalnym portalem. Zrekonstruowana wieża i budynek bramny z zachowanym oryginalnym portalem. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Budynek bramny i rekonstrukcja muru obwodowego z gankiem. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiElewacja wschodnia dworu obronnego z nadbudowaną współcześnie kondygnacją według projektów rekonstrukcji. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiPółnocna elewacja dworu obronnego. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiW strukturze południowej ściany części mieszkalnej zamku uwidaczniają się liczne przebudowy. Wątek wapienny miesza się z ceglanym a  lico ceramiczne posiada ślady wielu uzupełnień. Ostatnia kondygnacja została zrekonstruowana w całości. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012r.)

Zamek w Korzkwi

( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiWidok dziedzińca zamkowego i wieży z drewnianym gankiem i zewnętrznymi schodami. W elewacji wieży widoczna  charakterystyczna strzelnica krzyżowa. Osobiście pewne elementy konstrukcji i wykończenia budynku rozwiązałbym inaczej. Moim zdaniem wprowadzanie wapiennej okładziny nadproża betonowego nie jest w tym przypadku trafne. W architekturze zamku dominowały nadproża ceglane dlatego uważam, że podobne stylizacje przekłamują historyczną architekturę. Jeśli sklepione nadproże to z cegły a jeśli już proste i betonowe to bez okładziny.( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Replika renesansowego portalu i mozaika wątków materiałowych w sieni przed wejściem do części mieszkalnej. Widoczny wątek mieszany ściany historycznej, współczesne  ceglane sklepienie łuku oraz betonowy strop. Surowy beton dobrze koresponduje i kontrastuje z tkanką historyczną co sprawia że odrestaurowana architektura sama o sobie opowiada i sama się tłumaczy. Moim zdaniem estetyka wykonania, materiał i jakość współczesnych ścian ceramicznych pozostawiają sobie wiele do życzenia ale aby uczciwie to ocenić  wypada poczekać na efekt końcowy. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiDziedziniec zamku z widoczną niewykończoną nawierzchnią. Pierwotnie średniowieczna wieża obronna stanowiąca swoisty noyau dzieła obronnego wybudowana była na wapiennej skale, którą odkryto podczas prac renowacyjnych.  Szata roślinna w obrębie zaaranżowanego skalniaka mógłby zawierać wyłącznie gatunki typowe dla tego typu środowisk na Jurze z adekwatnymi opisami umieszczonymi na niewielkich tabliczkach. Mini ogród botaniczny byłby prosty, tani w utrzymaniu i stanowiłby dodatkową wartość edukacyjną. To byłoby bardzo ciekawe o ile warunki panującego na dziedzińcu mikroklimatu pozwoliłyby na taki eksperyment. Tuje w przestrzeni zabytkowej są elementem obcym i wyjątkowo niepożądanym. Niestety  moda na rośliny z oferty supermarketu wychodzi daleko poza ogródki domów jednorodzinnych.

Po wewnętrznej stronie muru obwodowego wprowadzono drewniany ganek, obecny na rysunkach rekonstrukcji zamku opracowanych przez prof. J. Bogdanowskiego. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiFragmenty oryginalnych detali architektonicznych złożone na murawie przed bramą zamku - być może przygotowane do wyeksponowania w otoczeniu zabytku lub do wykorzystania w dalszych pracach rekonstrukcyjnych. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiReprezentacyjne wnętrze jednej z sal zamkowych.Widoczny zrekonstruowany renesansowy portal, ozdobne tondo i drewniany strop. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiUzupełniony współcześnie o belkę nadprożową zachowany oryginalny renesansowy portal drzwi do sali sklepionej. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Praktyczna, tania i estetyczna poręcz zastosowana w klatce schodowej. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Zabytkowy drzewostan w parku krajobrazowym u stóp wzgórza zamkowego. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

wtorek, 03 kwietnia 2012

Wiadukt drogowy na Al. Waszyngtona nazywany potocznie Diabelskim Mostem stanowi jedno z pierwszych bezkolizyjnych skrzyżowań dróg na terenie miasta. Zabytkowy obiekt inżynierski powstał pomiędzy 1855 a 1870 r. na skrzyżowaniu drogi prowadzącej do Fortu 2 Kościuszko ( dzisiaj Al. Waszyngtona) z drogą rokadową łączącą powstałe w latach 50 – tych XIX w. szańce polowe. Nowoczesne na owe czasy rozwiązanie komunikacyjne umożliwiało bezkolizyjne ruchy wojsk i zaopatrzenia. Nasyp drogi fortecznej posiada w tym miejscu wysokość 4 m

Budowla powstała w formie sklepionego ceglanego przęsła opartego na przyczółkach wymurowanych z ciosów wapiennych. Elewacje wiaduktu wieńczą ceglane balustrady z charakterystycznymi ozdobnymi arkadami. W ostatnich latach stan techniczny zabytku ulegał znacznemu pogorszeniu. Głównym czynnikiem negatywnie wpływającym na kondycję wiaduktu była wilgoć przenikająca do struktury sklepienia z nawierzchni drogi fortecznej. Woda spływająca Al. Waszyngtona gromadziła się po wewnętrznej stronie balustrad, skąd wnikała w głąb historycznych murów powodując wypłukiwanie spoin, wysolenia i w efekcie erozję cegieł. Elewacje przęsła zostały podczas wcześniejszych prac renowacyjnych wtórnie otynkowane, a penetrująca wilgoć doprowadziła do odspoinowania warstwy tynku i uszkodzeń lica ceramicznego.

            Ostatnio wiadukt poddano kompleksowej renowacji. W wyniku prac budowle osuszono, zdjęto zniszczony wtórny tynk, uzupełniono spoiny, wymieniono i uzupełniono uszkodzone elementy lica murów, oczyszczono powierzchnię ścian oraz rozwiązano odprowadzenie wody opadowej z nawierzchni Al. Waszyngtona. Wprowadzono także nowe nawierzchnie w ciągu ul. Malczewskiego i Al. Waszyngtona. Pierwotnie nawierzchnie dróg fortecznych stanowił zazwyczaj tłuczeń wapienny, uzupełniany miejscami gruzem ceglanym. W przypadku Diabelskiego Mostu rekonstrukcja dawnych nawierzchni byłaby oczywiście niepraktyczna, dlatego zdecydowano się na zastosowanie trwałej granitowej kostki brukowej o odcieniu jasnym pod wiaduktem oraz porfirowej, czerwonej (nawiązującej do ceglanych balustrad) na nawierzchni przęsła. Woda opadowa z odwodnienia liniowego odprowadzana jest przy pomocy korytek wybrukowanych drobną granitową kostką. Być może ten zabieg w jakiś sposób nawiązuje do historycznego układu odwodnienia wiaduktu, ale nasuwa się pytanie o trwałość takich korytek, która zależy przede wszystkim od stabilności gruntu na stokach nasypu.

Moim zdaniem niezbyt szczęśliwie koresponduje połączenie asfaltu, czarnej kratki odwodnienia liniowego, czerwono – fioletowej kostki brukowej, muru ceglanego i ciemnozielonej kolorystyki małej architektury, z tym, że to poniekąd wypadkowa ogólnych warunków miejsca.

Diabelski Bost

Diabelski Most

"Diabelski Most" - widok od strony południowej. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most Lico sklepienia przęsła wiaduktu po pracach renowacyjnych. Widoczne uzupełnienia wątku ceramicznego i spoin. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most

Sklepienie przęsła i wieńcząca je ceglana balustrada z charakterystycznymi arkadami. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most Nawierzchnia wiaduktu i perspektywa zabytkowej Al. Waszyngtona. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)