Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:
środa, 07 września 2011
niedziela, 04 września 2011

W południowej części kraju zabytkowe wiatraki są rzadkością i dużą osobliwością. Młynarstwo wietrzne nie było tutaj tak popularne jak na Pomorzu czy w Wielkopolsce.

W Małopolsce warunki przyrodnicze bardziej sprzyjały młynarstwu wodnemu. Liczbę i rozmieszczenie młynów wiatrowych wskazują stare mapy. Ich studiowanie dowodzi, że jeszcze w okresie międzywojennym w niektórych rejonach mielono zboże przy pomocy silników wiatrowych. Zagłębiem wiatraków w południowej części kraju była z pewnością północna Kielecczyzna, ale młyny wiatrowe pracowały też na Podkarpaciu a nawet w okolicach Krakowa. Dzisiaj trudno w to uwierzyć, że np. w okolicach Parszowa jeszcze przed II wojną światową pracowało kilka koźlaków albo, że w rejonie podkrakowskich Świątnik kilkadziesiąt lat temu mielono zboże w wiatraku.

 

Z czasów dzieciństwa zapamiętałem stary niewielki wiatrak gospodarczy usytuowany wśród pół w okolicach Bodzentyna. Natrafiliśmy na niego około 1989 r. zupełnie przypadkowo podczas jednej z wielu rodzinnych wypraw w Góry Świętokrzyskie. Obiekt zapadł w pamięci głownie ze względu na niewielką kubaturę. Dotąd oprócz wiatraków z Dębna i Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni, nie znałem żadnych innych zabytków młynarstwa wietrznego. Głęboko w pamięci utkwiły także wiatraki z Żuław, które podziwialiśmy w 1986 r. Wszystkie te obiekty to klasyczne duże koźlaki. Niska i smukła sylweta wiatraka spod Bodzentyna przeczyła moim dotychczasowym wyobrażeniom, ukształtowanym obserwacjami w terenie i lekturą przygód Don Kichota. Ryciny w książce przedstawiały przecież szturmy błędnego rycerza na wielgaśne holendry. Pod Bodzentynem zobaczyliśmy uroczy i fascynujący wrak miniaturowego młyna wietrznego, odbiegającego wizerunkiem od tego co do tej pory w swojej dziecięcej świadomości uważałem za wiatrak.

 

Podjęte po latach próby zlokalizowania zapamiętanego zabytku okazały się nieudane.  Wiatrak przepadł bez śladu albo raczej przeminął z wiatrem, a z perspektywy minionych 22 lat trudno nawet ogólnie określić jego lokalizację.

Ostatnio dowiedziałem się o istnieniu innego, ostatniego już zabytkowego młyna wietrznego w ścisłym obrębie Gór Świętokrzyskich i to właśnie w rejonie Bodzentyna.  Poszukiwanie zabytku nie było łatwe. Posiadając bardzo ogólne dane dotyczące lokalizacji, które otrzymałem od kolegi – znakomitego znawcy krajobrazu kulturowego i historii Gór Świętokrzyskich, liczyłem przede wszystkim na wskazówki od autochtonów.  Okazało się, że żaden z napotkanych mieszkańców nic nie wie o jakimkolwiek istniejącym wiatraku. Co więcej nawet straszy mieszkaniec ulicy przy której znajduje się zabytek twierdził, że „żadnego wiatraka tutaj już nie ma, że był kiedyś jeden na łąkach ale nie ma po nim śladu i jak nie wierzę to żebym sobie uparcie szukał dalej” … bez skutku oczywiście.  Biorąc pod uwagę kameralną skalę miasta i ilość moich rozmówców odpowiedzialnie stwierdzam, że mieszkańcy Bodzentyna kompletnie nie znają swojego miasteczka. Były osoby które z przekonaniem w głosie kierowały mnie w zupełnie innym kierunku, byli też tacy, których pytanie o wiatrak wprawiało w osłupienie! Wreszcie cenne wskazówki od Bartka, krztyna intuicji  i zwykły przypadek zaprowadziły mnie na miejsce.

 

Oto ujrzałem ukryty wśród drzew niewielki wiatrak gospodarczy posiadający cechy konstrukcyjne klasycznego holendra.

Wiatrak posiada korpus o konstrukcji drewnianej wybudowany na rzucie kwadratu o wysokości około 7 m. i ściany kryte gontem. Wejście do komory korpusu umożliwiają wąskie i niskie drzwiczki usytuowane we wschodniej elewacji. Niestety nie zachowało się wyposażenie wnętrza, które obecnie pełni funkcje magazynowo – gospodarcze. Na szczycie korpusu istnieje czapa dachowa z reliktami podwójnych śmigieł. Czapa obracała się na stalowej rolce przy pomocy suwaków wykonanych z kryz od łusek artyleryjskich. Obok w zaroślach znajduje się ruina drewnianego domu dawnego właściciela oraz ruina drewnianej stodoły krytej gontem. Bezpośrednie sąsiedztwo posesji aktualnego właściciela wiatraka zapobiega aktom wandalizmu. Dzięki troskliwej opiece gospodarza i szczęśliwym usytuowaniu zabytku na tyłach gospodarstw wiatrak przetrwał do naszych czasów.  Zadrzewienia wokół wskazują, że dawno już stracił funkcje przemysłowe. Zniszczenia jego substancji wynikają przede wszystkim z warunków atmosferycznych. O ile ściany i konstrukcja korpusu zachowały się w stanie dosyć dobrym, to najbardziej narażona na wilgoć, wiatr i śnieg czapa  zdążyła już ulec korozji. Trudno oszacować wiek zabytku. Mając na uwadze stan elementów konstrukcyjnych i pokrycia ścian oraz konstrukcje czapy należy sądzić, że wiatrak powstał po II wojnie światowej. Być może stanowi przebudowany starszy obiekt lub  powstał na miejscu wcześniejszego. Według właściciela poniżej na łąkach znajdował się podobny wiatrak po którym nie zachowały się żadne czytelne ślady.

Wiatrak w Bodzentynie(fot. P. Skucha, wrzesień 2011)

Wiatrak w Bodzentynie(fot. P. Skucha, wrzesień 2011)

Wiatrak w Bodzentynie(fot. P. Skucha, wrzesień 2011)

Wiatrak w Bodzentynie(fot. P. Skucha, wrzesień 2011)