Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:
sobota, 12 maja 2012

W Zamościu trwają intensywne prace związane z rewitalizacją oraz rekonstrukcją fortyfikacji bastionowo - kurtynowych otaczających Stare Miasto. W skali kraju jest to z pewnością duża i prestiżowa inwestycja  oraz ogromny poligon sztuki konserwatorskiej. Na efekt końcowy trzeba jeszcze poczekać, ale już teraz warto przyjrzeć się  postępom na placu budowy, choćby ze względu na możliwość zapoznania się z techniką robót. Odkrywki archeologiczne umożliwiają wgląd w warstwy historyczne dotąd niewidoczne, ukryte pod grubym płaszczem ziemi a przechowujące zasypane poterny, sklepienia kazamat i elementy konstrukcji wałów. Właśnie dlatego ten etap realizacji zamierzenia inwestycyjnego jawi się jako najciekawszy.

Wędrując wzdłuż obwodu fortyfikacji można prześledzić kolejne etapy procesu rekonstrukcji  starych bastionów. Na niektórych odcinkach o przebiegu, gabarytach i kształcie wyburzonych elementów działa obronnego świadczy jedynie malowniczo sfalowany park . Tymczasem obok prowadzone są odkrywki kamiennych fundamentów, ukazują się zasypane od ponad wieku wnętrza kazamat i łączących je potern.  Dalej substancja odkopanych ruin przypominająca do złudzenia zgliszcza Pompejów, obrasta tkanką rekonstruowanych murów i obwałowań, które podczas budowy odkrywają wszelkie tajemnice systemów stabilizujących grunt, drenaży odwadniających i spowijających je darni. Wreszcie kompletnie zrewaloryzowany  element, który szczęśliwie oparł się niszczycielskim działaniom burzymurków. Tutaj historia miesza się ze współczesnością, ale bez szkody dla wartości zabytkowych. Ekspozycja muzealna koegzystuje z nowoczesną małą architekturą i wystrojem wnętrz. Oko podążające szlakiem faktur z łatwością odczytuje kod budynku. W obrębie trasy turystycznej panuje specyficzny mikroklimat. Typowy dla fortecznych kazamat chłód, miejscami wilgoć i zapach. Atutem jest bardzo kompetentna Pani Przewodnik, opowiadająca z pasją i zaangażowaniem. Na powierzchni ceglanego sklepienia uwidaczniają się ślady doraźnych zabezpieczeń, uzupełnień i prowizorycznych zabiegów konserwatorskich zapewne sprzed kilku dekad.

Twierdza Zamość rozpoczyna swoje nowe życie.

Pierwszy etap prac przy odbudowie bastionów Twierdzy Zamość  finansowany z funduszy norweskich  zakończono w 2009 r. Pod ogólnym tytułem projektu: "Konserwacja, renowacja i adaptacja na cele kultury zespołu fortyfikacji Starego Miasta w Zamościu" kryła się konserwacja Bastionu VII, Kazamat - Bastionu I, Nowej Bramy Lubelskiej, Starej Bramy Lubelskiej wraz z Kojcem oraz Bramy Szczebrzeskiej z  tzw. „Wartownią”. Uzupełnieniem robót konserwatorskich było wprowadzenie sytemu monitoringu wizyjnego zabezpieczającego zrewaloryzowane zabytki. Aktualnie trwa realizacja drugiego etapu w ramach projektu pt: "Zamość miasto UNESCO, Pomnik Historii RP produktem turystycznym polskiej gospodarki". Wartość realizacji to 65,8 mln zł z czego 39 mln zł stanowi dofinansowanie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Efektem zamierzenia będzie co warto podkreślić kompleksowa rekonstrukcja systemu fortyfikacji otaczających zabytkowe centrum miasta. Powstanie zatem unikalne w skali kraju założenie obejmujące przestrzeń renesansowego miasta z krajobrazem warownym.

 

Wpada tutaj zarekomendować stronę internetową: http://www.zabytki.zamosc.pl/rejestr/220/, zawierającą informacje na temat zabytków Zamościa, w tym także fortyfikacji dawnej Twierdzy.

Polecam także stronę projektu: http://www.eog.zamosc.pl


Twierdza Zamość

Twierdza Zamość Odrestaurowany Bastion VII. Widok od strony przedpola. Na dnie fosy widoczny fragment  zrekonstruowanego słoniczoła - przedwału w fosie osłaniającego bastion. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość

( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Widok na fragment suchej fosy, prawy bark oraz blok koszarowy w obrębie bastionu VII. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Prawy bark Bastionu VII. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Prace renowacyjne w obrębie wewnętrznego stoku wału kurtyny przy bloku Nadszańca K1. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Adaptacja kubatury wału kurtyny pomiędzy bastionem VI i VII wzbudziła kontrowersje oraz spotkała się z dużą krytyką. Nie znam stanu wewnętrznego stoku wału "sprzed", ale moim zdaniem widoczna na zdjęciu architektura pawilonów handlowo - usługowych broni się. Oczywiście tak daleko posuniętej ingerencji w zachowaną historyczną kubaturę należy unikać, ale takie rzeczy się robi . Może szkoda, że pawilony wkomponowano w jeden z najlepiej zachowanych fragmentów kurtyny całego systemu, zamiast wprowadzić je w rekonstruowane wały zniwelowanych fortyfikacji na innym odcinku? ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Korona  kurtyny z widoczną "geowłókniną" stabilizującą przedpiersie wału. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Woda opadowa odprowadzana z tarasu nadszańca rzygaczem spada bezpośrednio na pozbawiony opaski chodnik wypłukując fugi w ceramicznej nawierzchni.( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Mozaika materiałów w nawierzchniach z różnego okresu. Chodnik przy bloku Nadszańca K1. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Prace budowlane przy rekonstrukcji murów. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość 

( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Fragment zrekonstruowanej kurtyny przy Bramie Szczebrzeskiej. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Fragment kurtyny i zrekonstruowanego Bastionu I. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Brama Szczebrzeska. Obok widoczne teren po wyburzonej i splantowanej kurtynie.  ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

Twierdza Zamość Odrestaurowany wysunięty na przedpole Bramy Szczebrzeskiej budynek nazywany  potocznie "Wartownią" pełnił rolę reduty strzegącej dostępu do bramy. ( fot. P. Skucha, maj 2012 r. )

 

Twierdza Zamość

Ekspozycja muzealna przeplata się z wprowadzoną do wnętrza budynku funkcją handlowo - usługową. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Replika armaty wewnątrz bloku koszarowego. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Wnętrza zaadaptowane na pasaż handlowo - usługowy. Ceramiczna posadzka świetnie koresponduje z historyczną tkanką architektury budynku. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Wnętrze kawiarni w obrębie bloku koszarowego Nadszańca K1.(fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Elementy ekspozycji muzealnej wewnątrz bloku koszarowego Nadszańca K1.(fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Twierdza Zamość

Wnętrza bloku koszarowego w obrębie Nadszańca K1 adaptowane na pasaż handlowo - usługowy z elementami funkcji muzealnej. Widoczna estetyczna posadzka i odrestaurowany wątek ceramiczny. Efekt psują detale wykończenia: fatalne oświetlenie ścienne oraz wykończenie stropu. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Widoczne od strony wnętrza zabezpieczenie otworu strzelnicy przy pomocy szklanej szyby. Brak ościeży i prosta konstrukcja umożliwiły minimalną ingerencję w tkankę zabytkową. Szyba zabezpiecza przede wszystkim przed przedostawaniem się do wnętrza galerii ptaków i nietoperzy. Chroni tez przez wiatrem. Proste i praktyczne. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Wnętrze sklepionej kazamaty w obrębie Bastionu VII. Widoczne liczne uszkodzenia oraz ubtyki lica sklepienia.(fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

W niektórych adaptowanych wnętrzach bastionu panują nadal surowe warunki. Liczne i wielkopołaciowe wysolenia na wątku ceramicznym oraz naloty glonów świadczą o dużym zawilgoceniu murów. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Twierdza Zamość

Wątek murarski nosi ślady licznych uzupełnień i przemurowań. Jak widać cerowanie ubytków nie zawsze odbywało się zgodnie z zasadami sztuki konserwatorskiej i było traktowane raczej doraźnie.(fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Fantazyjne i tymczasowe poprowadzenie kabla zasilającego oświetlenie sklepionej kazamaty na trasie turystycznej w obrębie Bastionu VII.W przyszlości, po odrestaurowaniu muru  tego typu instalacje z pewnością będą ukryte pod warstwą fugi. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość

Północna pierzeja Wielkiego Rynku w Zamościu. Kamienice z początku XVII w. realizowane według tzw. "trzeciego morandowskiego wzorca". Zwraca uwagę bogato dekorowana fasada z dekoracyjną attyką, motywami orientalnymi i fryzem z dekoracją roślinną. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość Kamienica przy zamojskim Rynku Wielkim, ul. Ormiańska 26. (fot. P. Skucha, maj 2012)

Twierdza Zamość Kamienica przy zamojskim Rynku Wielkim, ul. Ormiańska 24. (fot. P. Skucha, maj 2012)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Zamek w Korzkwi po raz pierwszy miałem okazję zwiedzić w 1991 r. a kolejne wizyty w tym malowniczym miejscu przypadły na pierwszą połowę lat 90 – tych. Wówczas jeszcze niezagospodarowany zabytek przedstawiał przysłowiowy „obraz nędzy i rozpaczy”. Wizerunek zaśmieconych i regularnie dewastowanych ruin pogarszał się z każdym rokiem. Zachowane części kubaturowe kryły w swych zawilgoconych i potwornie zaśmieconych czeluściach ślady nieudolnych i niedokończonych prac konserwatorskich. Zasypane szkłem z potłuczonych butelek połacie betonowych wylewek i płyt stropowych agresywnie i gwałtownie wcinały się w tkankę historycznych murów skutecznie gwałcąc walor estetyczny romantycznej ruiny. O ile właściwie zadbana trwała ruina zamku zawsze potrafi się obronić to zalane betonem zwaliska wapiennych murów przekształcone w melinę i dzikie wysypisko śmieci sprawiały wrażenie co najmniej przykre. Wybrukowane kapslami klepisko, pozwijana, zardzewiała siatka ogrodzeniowa i zakratowane wejście na dawny dziedziniec to moje wspomnienie korzkiewskiego zamku z tamtego okresu.

            W okresie powojennym pomimo stale pogarszającego się stanu technicznego, zabytek zwracał uwagę historyków i służb konserwatorskich czego ukoronowaniem było wpisanie zamku do rejestru zabytków w 1985 r. W tym samym roku reprezentująca Skarb Państwa Gmina Zielonki sprzedała nieruchomość rodzinie Barbary Piaseckiej – Johnson.

Dopiero w 1990 r. zabytek stanął przed nową i tym razem wykorzystaną szansą. Ruiny zakupił Jerzy Donimirski z zamiarem rewitalizacji miejsca i adaptacji zamku na hotel z elementami funkcji muzealnej.

Przedsięwzięcie z pewnością nie było łatwe ale dzięki poparciu ze strony środowisk naukowych udało się opracować projekt względnej rekonstrukcji i w efekcie przeprowadzić prace restauracyjne. Zespołem projektowym kierował prof. Janusz Bogdanowski, który w 1993 r. opracował koncepcję  pierwotnego wyglądu zamku Należy zaznaczyć, że odtworzenie dawnej architektury  musiało być niezwykle trudne ze względu na brak wyczerpujących materiałów archiwalnych oraz zły stan zachowania i liczne przebudowy kubatur. Próby rekonstrukcji opierały się w dużej mierze na domniemaniach i nawiązaniach do elementów zachowanych w obrębie innych podobnych obiektów w regionie. Ruiny zawierały w sobie elementy gotyckie, renesansowe oraz barokowe. Cennym detalem jest oryginalny portal bramny oraz renesansowy portal drzwi sali sklepionej 

            Intensywne prace rozpoczęły się w 1997 r. W efekcie nowy właściciel zamieszkał w oddanym w pierwszym etapie zrekonstruowanym budynku bramnym i siedmiokondygnacyjnej wieży.

Dotychczas udało się odbudować wszystkie części kubaturowe, w tym budynek bramny, wieże, dawny dwór mieszkalny oraz mury obwodowe, drewniane galerie i dziedziniec Obecnie w odrestaurowanych wnętrzach mieści się kameralny hotel oraz sale bankietowe, ale w porze dziennej dziedziniec zamkowy wraz  drewnianym gankiem na murze obwodowym i z częścią pomieszczeń jest udostępniony do zwiedzania.

            Prace budowlane i restauracyjne trwają nadal. Jak widać realizacji oczekują jeszcze roboty wykończeniowe jak tynkowanie elewacji budynków i ścian pomieszczeń, wykończenie nawierzchni dziedzińca oraz aranżacja najbliższego otoczenia. 

            Na zboczu oraz u stóp wzgórza zamkowego znajduje się malowniczy park z reliktami zabudowy i infrastruktury dworskiej. Wartościowym akcentem jest tam wyjątkowo okazały starodrzew.

            Właściciel zamku i inicjator jego rewitalizacji opracował koncepcje utworzenia Korzkiewskiego Parku Kulturowego obejmującego zabytki i cenne elementy krajobrazu Doliny Korzkiewki.

 

Szczegóły dotyczące dziejów zamku, projektów restauracji oraz dalszych zamierzeń związanych z zabytkami Korzkwi są szczegółowo opracowane na stronie:

 

www.korzkiew.pl

 

            Warto wspomnieć, że Jerzy Donimirski, jest także autorem innych interesujących realizacji restauratorskich w przestrzeni zabytkowej. Na uwagę zasługuje szczególnie adaptacja na hotel zabytkowego dworku będącego częścią zespołu dworsko – parkowego Dworku Białoprądnickiego oraz bardzo oryginalna w skali Krakowa realizacja mieszczącego hotel współczesnego budynku stylizowanego na zabytkową barokową kamienicę w obrębie historycznych kwartałów Starego Miasta przy ul. Na Gródku 4.

Powyższe wypada tutaj w przyszłości szerzej opisać . 

Zrekonstruowana wieża i budynek bramny z oryginalnym portalem. Zrekonstruowana wieża i budynek bramny z zachowanym oryginalnym portalem. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Budynek bramny i rekonstrukcja muru obwodowego z gankiem. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiElewacja wschodnia dworu obronnego z nadbudowaną współcześnie kondygnacją według projektów rekonstrukcji. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiPółnocna elewacja dworu obronnego. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiW strukturze południowej ściany części mieszkalnej zamku uwidaczniają się liczne przebudowy. Wątek wapienny miesza się z ceglanym a  lico ceramiczne posiada ślady wielu uzupełnień. Ostatnia kondygnacja została zrekonstruowana w całości. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012r.)

Zamek w Korzkwi

( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiWidok dziedzińca zamkowego i wieży z drewnianym gankiem i zewnętrznymi schodami. W elewacji wieży widoczna  charakterystyczna strzelnica krzyżowa. Osobiście pewne elementy konstrukcji i wykończenia budynku rozwiązałbym inaczej. Moim zdaniem wprowadzanie wapiennej okładziny nadproża betonowego nie jest w tym przypadku trafne. W architekturze zamku dominowały nadproża ceglane dlatego uważam, że podobne stylizacje przekłamują historyczną architekturę. Jeśli sklepione nadproże to z cegły a jeśli już proste i betonowe to bez okładziny.( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Replika renesansowego portalu i mozaika wątków materiałowych w sieni przed wejściem do części mieszkalnej. Widoczny wątek mieszany ściany historycznej, współczesne  ceglane sklepienie łuku oraz betonowy strop. Surowy beton dobrze koresponduje i kontrastuje z tkanką historyczną co sprawia że odrestaurowana architektura sama o sobie opowiada i sama się tłumaczy. Moim zdaniem estetyka wykonania, materiał i jakość współczesnych ścian ceramicznych pozostawiają sobie wiele do życzenia ale aby uczciwie to ocenić  wypada poczekać na efekt końcowy. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiDziedziniec zamku z widoczną niewykończoną nawierzchnią. Pierwotnie średniowieczna wieża obronna stanowiąca swoisty noyau dzieła obronnego wybudowana była na wapiennej skale, którą odkryto podczas prac renowacyjnych.  Szata roślinna w obrębie zaaranżowanego skalniaka mógłby zawierać wyłącznie gatunki typowe dla tego typu środowisk na Jurze z adekwatnymi opisami umieszczonymi na niewielkich tabliczkach. Mini ogród botaniczny byłby prosty, tani w utrzymaniu i stanowiłby dodatkową wartość edukacyjną. To byłoby bardzo ciekawe o ile warunki panującego na dziedzińcu mikroklimatu pozwoliłyby na taki eksperyment. Tuje w przestrzeni zabytkowej są elementem obcym i wyjątkowo niepożądanym. Niestety  moda na rośliny z oferty supermarketu wychodzi daleko poza ogródki domów jednorodzinnych.

Po wewnętrznej stronie muru obwodowego wprowadzono drewniany ganek, obecny na rysunkach rekonstrukcji zamku opracowanych przez prof. J. Bogdanowskiego. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiFragmenty oryginalnych detali architektonicznych złożone na murawie przed bramą zamku - być może przygotowane do wyeksponowania w otoczeniu zabytku lub do wykorzystania w dalszych pracach rekonstrukcyjnych. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiReprezentacyjne wnętrze jednej z sal zamkowych.Widoczny zrekonstruowany renesansowy portal, ozdobne tondo i drewniany strop. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w KorzkwiUzupełniony współcześnie o belkę nadprożową zachowany oryginalny renesansowy portal drzwi do sali sklepionej. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Praktyczna, tania i estetyczna poręcz zastosowana w klatce schodowej. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Zamek w Korzkwi

Zabytkowy drzewostan w parku krajobrazowym u stóp wzgórza zamkowego. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

wtorek, 03 kwietnia 2012

Wiadukt drogowy na Al. Waszyngtona nazywany potocznie Diabelskim Mostem stanowi jedno z pierwszych bezkolizyjnych skrzyżowań dróg na terenie miasta. Zabytkowy obiekt inżynierski powstał pomiędzy 1855 a 1870 r. na skrzyżowaniu drogi prowadzącej do Fortu 2 Kościuszko ( dzisiaj Al. Waszyngtona) z drogą rokadową łączącą powstałe w latach 50 – tych XIX w. szańce polowe. Nowoczesne na owe czasy rozwiązanie komunikacyjne umożliwiało bezkolizyjne ruchy wojsk i zaopatrzenia. Nasyp drogi fortecznej posiada w tym miejscu wysokość 4 m

Budowla powstała w formie sklepionego ceglanego przęsła opartego na przyczółkach wymurowanych z ciosów wapiennych. Elewacje wiaduktu wieńczą ceglane balustrady z charakterystycznymi ozdobnymi arkadami. W ostatnich latach stan techniczny zabytku ulegał znacznemu pogorszeniu. Głównym czynnikiem negatywnie wpływającym na kondycję wiaduktu była wilgoć przenikająca do struktury sklepienia z nawierzchni drogi fortecznej. Woda spływająca Al. Waszyngtona gromadziła się po wewnętrznej stronie balustrad, skąd wnikała w głąb historycznych murów powodując wypłukiwanie spoin, wysolenia i w efekcie erozję cegieł. Elewacje przęsła zostały podczas wcześniejszych prac renowacyjnych wtórnie otynkowane, a penetrująca wilgoć doprowadziła do odspoinowania warstwy tynku i uszkodzeń lica ceramicznego.

            Ostatnio wiadukt poddano kompleksowej renowacji. W wyniku prac budowle osuszono, zdjęto zniszczony wtórny tynk, uzupełniono spoiny, wymieniono i uzupełniono uszkodzone elementy lica murów, oczyszczono powierzchnię ścian oraz rozwiązano odprowadzenie wody opadowej z nawierzchni Al. Waszyngtona. Wprowadzono także nowe nawierzchnie w ciągu ul. Malczewskiego i Al. Waszyngtona. Pierwotnie nawierzchnie dróg fortecznych stanowił zazwyczaj tłuczeń wapienny, uzupełniany miejscami gruzem ceglanym. W przypadku Diabelskiego Mostu rekonstrukcja dawnych nawierzchni byłaby oczywiście niepraktyczna, dlatego zdecydowano się na zastosowanie trwałej granitowej kostki brukowej o odcieniu jasnym pod wiaduktem oraz porfirowej, czerwonej (nawiązującej do ceglanych balustrad) na nawierzchni przęsła. Woda opadowa z odwodnienia liniowego odprowadzana jest przy pomocy korytek wybrukowanych drobną granitową kostką. Być może ten zabieg w jakiś sposób nawiązuje do historycznego układu odwodnienia wiaduktu, ale nasuwa się pytanie o trwałość takich korytek, która zależy przede wszystkim od stabilności gruntu na stokach nasypu.

Moim zdaniem niezbyt szczęśliwie koresponduje połączenie asfaltu, czarnej kratki odwodnienia liniowego, czerwono – fioletowej kostki brukowej, muru ceglanego i ciemnozielonej kolorystyki małej architektury, z tym, że to poniekąd wypadkowa ogólnych warunków miejsca.

Diabelski Bost

Diabelski Most

"Diabelski Most" - widok od strony południowej. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most Lico sklepienia przęsła wiaduktu po pracach renowacyjnych. Widoczne uzupełnienia wątku ceramicznego i spoin. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most

Sklepienie przęsła i wieńcząca je ceglana balustrada z charakterystycznymi arkadami. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

Diabelski Most Nawierzchnia wiaduktu i perspektywa zabytkowej Al. Waszyngtona. ( fot. P. Skucha, kwiecień 2012 r.)

wtorek, 27 marca 2012

Przedstawiam kilka zdjęć dokumentujących relikty tradycyjnej małomiasteczkowej zabudowy drewnianej w Nowym Brzesku ( województwo małopolskie ). W krajobrazie miasteczka (prawa miejskie przywrócone w 2011r.) dominują murowane domy jednorodzinne, wybudowane po II wojnie światowej, szczególnie budynki z lat 70 – tych o typowych dla tego okresu prostopadłościennych bryłach. W ostatnich latach na tereny położone na wschód od Krakowa intensywnie wkracza architektura współczesnych domów jednorodzinnych z pastelową kolorystyką fasad, mozaiką tynków elewacyjnych i rozmaitymi fakturami pokryć dachowych. Rozwój budownictwa mieszkaniowego w strefie oddziaływania kombinatu metalurgicznego w Nowej Hucie jest z pewnością spowodowany atrakcyjnymi cenami działek, ale także ogólną koniunkturą oraz faktem ograniczenia produkcji stali i tym samym mniejszą uciążliwością  przemysłu. Dawne wsie położone w zlikwidowanej w 2005 r. strefie ochronnej wokół kombinatu w okresie prosperity huty zamieniły się w naturalny skansen tradycyjnej architektury drewnianej. Aktualnie stare chałupy oraz towarzyszące im zabudowania gospodarcze znikają w błyskawicznym tempie, ustępując miejsca podmiejskim  willom. Nowe Brzesko znajduje się poza dawną strefą, a historyczne chałupy występują  tam rzadziej. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na ostatnie zabytki świadczące o przeszłości miasteczka.

Nowe Brzesko

Chyląca się fasada domu w centralnej części  Nowego Brzeska - relikt historycznej zabudowy małomiasteczkowej. Uwagę zwracają ozdobne nadokienniki - detal charakteryzujący niegdyś tutejszą architekturę. (fot. P. Skucha, 2011 r. )

Nowe Brzesko

Kolejny historyczny budynek z fasadą oszalowaną deskami, białą stolarką okienną i nadokiennikami nadającymi wyraz elewacji. (fot. P. Skucha, 2011 r.)

Nowe Brzesko

Przypadkowo napotkany stary dom o konstrukcji zrębowej.( fot. P. Skucha, 2011 r.)

Nowe Brzesko Kolejny dogorywający dom zrębowy. W tle budynek typowy dla lat 70 - tych XX w. Uderza różnica proporcji. ( fot. P. Skucha, 2011 r.)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Temat dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Wawrzyńca pojawił się już kiedyś na lamach niniejszego „portalu”. Wówczas został przedstawiony budynek hali K – jako przykład zapomnianego i porzuconego zabytku techniki o niebagatelnej wartości architektonicznej. Od tamtej pory minęło już kilka lat, a w tym czasie przy ul Wawrzyńca zaszły poważne i pozytywne zmiany. Aktualnie dobiega końca remont rzeczonego budynku, o czym  wkrótce z pewnością tutaj napiszę. Tymczasem przenieśmy się na południową stronę ulicy, do Muzeum Inżynierii Miejskiej obejmującego większą część kwartału dawnej zajezdni.   

Postępujące etapowo od 2000 r. prace remontowe doprowadziły do kompleksowego zrewaloryzowania zabytkowego zespołu, który stał się znakomitym i autentycznym  tłem dla ekspozycji dotyczącej dziejów inżynierii miasta. Dzięki pracom rewaloryzacyjnym przestrzeń starej zajezdni odzyskała swą godność i stała się wizytówką krakowskich zabytków techniki.  

 

W przestrzeni zrewaloryzowanego kwartału udało się uzyskać trudno osiągalny efekt harmonii wątku historycznego z nowoczesnym. Płynnie przeplatają się tutaj rozmaite faktury nawierzchni i elewacji. Współczesna mozaika materiałów nawiązuje do charakteru historycznych nawarstwień typowych dla kompleksów post przemysłowych z przełomu XIX i XX w. gdzie na przecerowane tło ceglanych ścian nakładał się obraz różnorodnych bruków. Kompozycję płaszczyzn łamią elementy małej architektury  - żeliwne kinkiety, słupy latarni i włazy kanalizacji.  Całość uzupełniają cieszące oko skorodowane artefakty - zardzewiałe szyny i części starych maszyn. O współczesności świadczą pojedyncze ale wymowne detale jak nowoczesne przeszklenia i elementy iluminacji.



 zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Budynek E - dawna kuźnia zajezdni tramwaju konnego. Jeden z zaledwie kilku budynków o konstrukcji szachulcowej w Krakowie. (fot. P. Skucha, lipiec 2011r.)

zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Umiejętnie wkomponowany w historyczną tkankę nowoczesny blok pracowni konserwacji zabytków. (fot. P. Skucha, lipiec 2011r.)

zajezdnia przy ul. Wawrzyńca Budynek B. (fot. P. Skucha, lipiec 2011r.)

zajezdnia na przy ul. Wawrzyńca

Zrewaloryzowana Hala F mieści ekspozycję historycznego taboru. Zrekonstruowane historyczne tramwaje są okolicznościowo uruchamiane a w okresie letnim kursują w ramach Krakowskiej Linii Muzealnej.(fot. P. Skucha, 2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Bezpieczna, miękka nawierzchnia na stanowisku interaktywnych urządzeń edukacyjnych w obrębie zrewaloryzowanego zespołu starej zajezdni w Muzeum Inżynierii Miejskiej. (fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Widok na helę E z perspektywy dziedzińca muzealnego. Widoczne elementy nowoczesnej architektury, które  doskonale korespondują ze zrewaloryzowaną zabudową historyczną. (fot. P. Skucha,  2011r.)

 

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Widok na dziedziniec muzealny. (fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

(fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

(fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Przestrzeń pomiędzy budynkiem E i halą F. (fot. P. Skucha,  2011r.)

Więcej informacji na stronie:

http://www.mimk.com.pl/czytaj/rewaloryzacja-zajezdni-tramwajowej-mrpo/28.html



piątek, 30 grudnia 2011

            Ze względu na zachowany duży zespół tradycyjnego budownictwa ludowego Chochołów nazywany jest „perłą Podhala”. Historyczna architektura oraz układ zabudowy szczęśliwie przetrwały do naszych czasów, cudownie obroniwszy się przed wpływami panujących w czasach PRL-u trendów. Drewniana i zabytkowa pozostała centralna i zarazem najstarsza część wsi. Po II wojnie światowej,  szczególnie w latach 70 – tych i 80 – tych układ drewnianych budynków obrósł luźną tkanką monstrualnych, murowanych  domów, których charakter i proporcje nijak się  mają do tradycyjnego, podhalańskiego stylu. Oczywiście, podobnie jak w innych rejonach Podhala wśród agresywnej współczesnej zabudowy zachowały się pojedyncze tradycyjne budynki, które jednak giną w lesie kilkukondygnacyjnych domów wczasowych. W starym Chochołowie zdecydowanie dominują drewniane chałupy, tworząc niepowtarzalny żywy skansen podhalańskiej zabudowy. Można sądzić, że fakt kompleksowego zachowania historycznego zespołu wynika poniekąd z położenia wsi na uboczu. Tutaj wyraźnie mniej inwestowano a jeśli już to inaczej. Góralom z Chochołowa nie można odmówić też przywiązania do tradycji. Mieszkańcy dbają o należyte utrzymanie swoich sędziwych chat i są zwyczajnie dumni ze swych zabytków. Uwidacznia się to w dosyć oryginalnym sposobie pielęgnowania drewnianych ścian. Otóż przed najważniejszymi świętami, a szczególnie przed Świętami Wielkanocnymi, gospodarze myją drewniane belki wodą z mydłem. W efekcie drewno przybiera charakterystyczny jasny odcień. W przypadku chałup nadbudowanych, gospodarze przeważnie myją ściany tylko na wysokości parteru – w zasięgu ręki. Dlatego w niektórych domach ściany pięter, poddaszy i lukarn są wyraźnie ciemniejsze.

            Ów rezerwat reprezentuje typ zabudowy ulicowej. Budynki zwrócone są ścianami szczytowymi do drogi.  Chałupy posiadają konstrukcję wieńcową z wiązaniami węgłów na obłap. Charakterystyczne są dachy przyczółkowe, w większości kryte tradycyjnym gontem.  W przypadku niektórych chat gont zastąpiono blachą, a nawet płytami eternitowymi. Większość zabudowań pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku.

Na uwagę zasługuje dom nr 24, nazywany „chałupą z jednej jedli”. Według przekazów elewację wybudowano z grubych belek pochodzących z pnia jednej grubej jodły. W chałupie pochodzącej z XVIII wieku, pod adresem  Chochołów 75 mieści się Muzeum Powstania Chochołowskiego – oddział Muzeum Tatrzańskiego.  XIX - wieczne drewniane budynki są tutaj wciąż użytkowane zgodnie ze swoim przeznaczeniem. W niektórych domach funkcjonują współczesne punkty usługowe, w tym nawet apteka.

           

            Zabudowa starej części Chochołowa jest dosyć gęsta. Przez wieś przebiega dosyć ruchliwa trasa łącząca Jabłonkę i Czarny Dunajec z Zakopanem. Pomiędzy drewnianymi chałupami z hukiem pędzą samochody, a wśród nich głośne tiry. Jest to uciążliwe tym bardziej, że pomiędzy liniami zabudowy pozostaje stosunkowo niewiele miejsca, a chodnik znajduje się tylko po zachodniej stronie ulicy. Rozpędzone pojazdy rozchlapują na boki błoto i roztopiony śnieg zanieczyszczając przy okazji elewacje budynków. Niektórzy gospodarze zdecydowali się zabezpieczyć drewniane ściany chałup płachtami folii. Nie wygląda to wcale dobrze i choć zabieg ten służy zabezpieczeniu drewnianych ścian to jednak znacznie pogarsza wizerunek estetyczny zabytków. Uważam, że poważnym problemem zabytkowego Chochołowa jest właśnie uciążliwy ruch samochodów, który z pewnością przeszkadza mieszkańcom, powoduje zagrożenie dla przechodniów, odstrasza turystów i uniemożliwia swobodne podziwianie zabytkowej architektury. 

            W przestrzeń drewnianej wsi  wdzierają się także pojedyncze nieestetyczne szyldy reklamowe. To oczywiste, że w aktualnych okolicznościach wyeliminowanie z zabytkowej przestrzeni wszystkich elementów infrastruktury technicznej i drogowej jest niemożliwe, jednak można starać się te elementy w miarę możliwości ukryć. Szyld reklamowy jeśli już musi być, to wcale nie musi straszyć. Argument że „tam przecież normalnie mieszkają ludzie” nie bardzo do mnie przemawia. To kwestia priorytetów. Uważam, że jeśli społeczność Chochołowa stawia na turystykę i dostrzega  dużą wartość zabytkowego układu wsi to odpowiednie utrzymanie krajobrazu zabytkowej przestrzeni nie powinno być trudne. W Europie zachodniej widziałem o wiele większe zespoły urbanistyczne doprowadzone pod tym względem do perfekcji. Stary Chochołów nie jest rozległy. ”Na oko” to zaledwie czterysta metrów zabudowy wzdłuż ulicy. Moim zdaniem naprawdę niewiele potrzeba, aby z drewnianego centrum Chochołowa uczynić jeszcze bardziej atrakcyjną atrakcję.

Duża część chochołowskich chałup figuruje w rejestrze zabytków. Jedyny zachowany w tak dużej  skali na Podhalu, zespół historycznej zabudowy drewnianej jest także objęty patronatem UNESCO.

Chochołów

( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów h( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów l( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołow ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów k( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów l fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

Chochołów ( fot. P. Skucha, grudzień 2011 r. )

niedziela, 25 grudnia 2011

Deficyt czasu powoduje, że od kilku miesięcy zaniedbuję zabytkowo.blox.pl. To oczywiście nie oznacza  braku aktywności na polu eksploracji zabytków. Zapewniam, że pasja się rozwija, a konsekwencja w działaniu przynosi  efekty.  Temat, któremu poświęcony jest niniejszy blog jest bardzo szeroki. Profesjonalne i rzetelne ogarnięcie rozległego zakresu przedmiotowej tematyki jest niemożliwe.  Ta sytuacja naturalnie wymusza skupienie się na konkretnych i najbardziej frapujących wątkach. Nie ukrywam, że najwięcej uwagi poświęciłem zabytkom techniki i architektury obronnej, a w szczególności zabytkowej inżynierii i architekturze kolejowej oraz zabytkom młynarstwa wodnego. Dlatego przewiduję, że blog będzie przede wszystkim poświęcony tym dziedzinom. Sądząc po odzewie na dotychczas opublikowany materiał, zauważam, że dużym zainteresowaniem cieszy się także tradycyjne budownictwo drewniane, a przede wszystkim stare chałupy. Jest to temat pozornie popularny, ale tak naprawdę wciąż bardzo słabo opisany. W związku z tym obiecuję, że dokumentując odnalezione budynki nie omieszkam umieszczać tutaj ich zdjęć opatrzonych tak jak dotąd krótkim komentarzem. 

Powiększający się zasób materiałów dopinguje do opracowania monografii książkowej. Sytuacja powoli do tego dojrzewa. Póki co regularnie powstają teksty na temat historycznych obiektów kolejowych w Małopolsce. Część z nich jest publikowana w miesięczniku społeczno – kulturalnym „Kraków”, do lektury którego zachęcam.

Otrzymuję regularnie maile z informacjami o rozmaitych obiektach, zapytania a nawet telefony od osób zatroskanych o los wartościowych i historycznych budynków.  Przepraszam wszystkich, którym nie odpowiedziałem ale zwyczajnie brakuje na to czasu. Z tego samego powodu to co tutaj zamieszczam to tylko niewielka część rezultatów eksploracji i wypraw terenowych. Zabytkowo.blox.pl zaledwie sygnalizuje temat i inspiruje do samodzielnych poszukiwań.

Tym razem proponuję spojrzeć na wspaniały i wciąż czynny zabytek młynarstwa – młyn wodny w Ratajowie pod Słomnikami. Obiekt zasilany jest wodą ze Szreniawy. Jej aktualne koryto stanowiło kiedyś kanał młynówki odgałęziający się od głównego nurtu rzeki.

Czterokondygnacyjna część ceglana powstała w 1904 r. natomiast trzykondygnacyjny drewniany budynek o konstrukcji słupowej pochodzi z lat 30 – tych XX wieku. Przylegająca do starego młyna komora turbinowa była kilkakrotnie przebudowywana. Jej obecny kształt to efekt współczesnych modernizacji. Stawidło i komora betonowe. Przy śluzie współczesna betonowa przepławka dla ryb. Młyn funkcjonuje jako wodno – elektryczny. Jest wyposażony w pionową turbinę Francisa wyprodukowaną w firmie Kryżela i Wojakowskiego w Radomsku. Konstrukcja śluzy oparta na stalowej kratownicy posiada trzy zasuwy. Woda spada na turbinę z wysokości 3,5 m.

Wewnątrz zachowało się oryginalne historyczne wyposażenie: mlewnik prod. St. Weigla z Łodzi oraz maszyny czyszczące. 

Młyn charakteryzuje się wyjątkowo piękną i proporcjonalną architekturą typową dla obiektów przemysłowych z pierwszej połowy XX w. Ceglane elewacje starszej części doskonale korespondują z typową dla lat 30 – tych sylwetką budynku drewnianego. Bryła budynków  nie ulegała przebudowom. Istotnym atutem jest fakt, że młyn pozostaje wciąż czynny.

Młyn w ratajowie

(fot. P. Skucha) 

Młyn w Ratajowie

(fot. P. Skucha)

Młyn w Ratajowie

(fot. P. Skucha)


czwartek, 10 listopada 2011
sobota, 05 listopada 2011

Chałupa w Kamionce

(fot. P. Skucha, listopad 2011 r.)

 

Zdjęcie przedstawia opuszczoną chałupę w Kamionce pod Kozłowem ( Woj. Małopolskie ). Ktoś mógłby zarzucić, że publikuję zdjęcia budynków o miernej wartości architektoniczno – kulturowej, a wszystko co drewniane i wyglądające na stare klasyfikuję przesadnie jako zabytkowe. Być może czasami tak jest, ale trudno przejść obojętnie obok takich pomników historii. Tradycyjna drewniana architektura znika obecnie w błyskawicznym tempie. O ile np. zabytki architektury obronnej czy sakralnej przyciągają uwagę i są zewsząd dokumentowane oraz opisywane, to zwykłe drewniane chałupy odchodzą na zawsze, zapomniane i niedostrzegane.



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16