Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:
niedziela, 20 lutego 2011

Ciekawy przykład kolorystyki spoin w  fasadzie kamienicy Pod Orłem w Krakowie  Rynek Główny 45. Budynek powstał w XIV w. a w XVI i XVIII w. zostal przebudowany. Kolejna przebudowa nastąpiła pod koniec wieku XIX według projektu znanego krakowskiego architekta Władysława Ekielskiego. Polegała głównie na uporządkowaniu fasady. W 1775 r. w kamienicy mieszkał Tadeusz Kościuszko – wówczas kapitan korpusu kadetów. Na parterze mieściła się znana historyczna apteka.

Zastosowanie prostych fug pomalowanych na niebiesko łamie monotonność lica ściany emanującej regularnym flamandzkim wiązaniem cegieł,  przykuwa uwagę  i nakazuje odbiorcy wędrówkę wzrokową w poszukiwaniu elementu odniesienia.. Tym elementem okazuje się umieszczony pod gzymsem w górnej części fasady prosty niebieski wzór symbolizujący niebo i podkreślający umieszczoną na jego tle rzeźbę feniksa zaprojektowaną przez Stanisława Wyspiańskiego.

niebieska fuga

niebieska fuga

niebieskie fugi

niebieskie fugi

(fot. P. Skucha, luty 2011)


02:32, zabytkowo , detale
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 stycznia 2011

Przedstawiam kilka zdjęć z niezwykle urokliwego Muzeum Wsi Liptowskiej w Pribylinie. Skansen powstał stosunkowo niedawno bo w 1991 r. ale ilość eksponatów i jakość ekspozycji jest imponująca. Zasadnicza część Muzeum dotyczy historycznej architektury o cechach regionalnych typowych dla Ziemi Liptowskiej. Godny uwagi jest fakt, że część obiektów i to o całkiem pokaźnej kubaturze pochodzi z obszaru gdzie utworzono sztuczne jezioro. Wśród nich jest przede wszystkim znakomicie zrekonstruowany gotycki kościół Matki Bożej z Liptowskiej Mary oraz wspaniały gotycko renesansowy kasztel z Priżkowiec – najstarsza ziemiańska siedziba Liptowa. W zasadzie potrzeba  ocalenia i przeniesienia zabytków na nowe miejsce  była jednym z głównych powodów utworzenia skansenu. Zrekonstruowanie budynków w Prybylinie  jest znakomitym przykładem „przemieszczenia” czyli zabiegu mającego na celu ochronę obiektu przed zniszczeniem na skutek przemian środowiska, ( w tym przypadku budowy dużego zbiornika wodnego ) podejmowanego w ostateczności wobec braku możliwości zachowania i zabezpieczenia  zabytku w  jego oryginalnym położeniu.  Zastosowanie tej metody wiąże się ze zmianą otoczenia budynku, projektowanego w określonym środowisku związanym z czynnikami otoczenia takimi jak krajobraz, zagospodarowanie terenu, kontekst kulturowy, historyczny oraz funkcjonalny. Czynniki brane pod uwagę przez projektantów i inwestorów budynku w związku z jego przemieszczeniem przestają istnieć, dlatego zabieg wymaga skrupulatnych prac nad ukształtowaniem i dostosowaniem nowego otoczenia. O ile w warunkach zurbanizowanych jest to niezwykle trudne to w przestrzeni otwartej, zdominowanej przez przyrodę zazwyczaj się udaje. W Muzeum Wsi Liptowskiej wrażenie robi skala przeniesionych i zrekonstruowanych budynków a także dokładność rekonstrukcji i niezwykle umiejętne wkomponowanie zabytkowej architektury w krajobraz.

Muzeum Wsi Liptowskiej

Kasztel z Pariżkowiec - świetny przykład przemieszczenia  i umiejętnego wyeksponowania dużego budynku zabytkowego. ( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r.)

Kościół z Liptowskiej MaryDoskonała aranżacja przestrzenna przemieszczonego kościoła z Liptowskiej Mary. W obrębie murów otaczających kościół  zaaranżowano nawet układ historycznego  cmentarza. Budynki w Muzeum Wsi Liptowskiej zostały bardzo umiejętnie wkomponowane w krajobraz. Zwiedzającego otacza sceneria do zludzenia autentycznego układu dawnej liptowskiej osady. Żadnych zbędnych reklam, budek z jedzezniem blaszanych koszy na śmiecie itp...  W tle szczyty gór, wokół las, rewelacyjna atmosfera. ( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

Liptowskie chałupy Chałupy zorientowane szczytami do drogi - charakterystyczny układ  wystepujący m.in. na Orawie i w regionie liptowskim. ( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

KuźniaKuźnia. Wewnątrz odtworzone wyposażenie. ( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

Szałasy pasterskie

Szałasy pasterskie - zabytki szybko znikające z krajobrazu gór i najbardziej podatne na znieszczenie. ( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

chata( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

chata( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

cmentarzAranżacja historycznego cmentarza przykościelnego. ( fot. P. Skucha, lipiec 2010 r. )

czwartek, 13 stycznia 2011
niedziela, 09 stycznia 2011

kolce przeciw ptakom

 

Zabawny przypadek paradoksalnego i opacznego potraktowania kolców zabezpieczających przeciw ptakom. Jak wiadomo ptactwo nie sprzyja zabytkom a miejskie gołębie są utrapieniem właścicieli i zarządców  budynków. Tutaj ptasia rodzina osiedliła się we wnęce przy Bramie Floriańskiej w Krakowie. Kolce zabezpieczające zostały przez ptaki wykorzystane jako „konstrukcja słupowa utrzymująca ściany” gniazda. Sądząc po wyglądzie było to najprawdopodobniej gniazdo kosa. Jak widać nisza w murze bywa też elementem niszy ekologicznej. Przymocowane od spodu do gzymsów kolce często wykorzystują też jaskółki oknówki. Ileż uroku ma w sobie w wiosenne wieczory  iluminowana średniowieczna architektura murów obronnych, gdy podziwiamy ją przy akompaniamencie miłosnej pieśni kosa…

niedziela, 02 stycznia 2011

Na forcie Luneta Warszawska ( Bastion IVa / Fort 12 )przy ul. Kamiennej postępują prace polegające na zabezpieczeniu najbardziej zniszczonych i narażonych na zniszczenia elementów budowli.

Luneta Warszawska

Kaponiera szyjowa fortu Luneta Warszawska. Widoczne rozległe ubytki cegieł, wysolenia, zacieki i uszkodzenia lica muru, stan z marca 2010 r. ( fot. P. Skucha)

Luneta Warszawska

Kaponiera szyjowa fortu Luneta Warszawska w trakcie prac konserwatorskich. Stan z 2 stycznia 2011 r. ( fot. P. Skucha)

Luneta Warszawska

( fot. P. Skucha, styczeń 2011 r.)

Luneta Warszawska

( fot. P. Skucha, styczeń 2011 r.)

Uszkodzenia murów  kaponiery szyjowej były spowodowane przede wszystkim niedrożnym systemem odprowadzania wody z tarasu – galerii strzeleckiej na kaponierze oraz niewłaściwym i prowizorycznym odprowadzeniem wody deszczowej z poziomu tarasu przed blokiem kawaliery. W efekcie wilgoć przez dziesięciolecia penetrowała strukturę murów powodując wypłukanie spoin, obfite wysolenia, uszkodzenia kamiennych detali a przede wszystkim erozję cegieł  i rozległe ubytki lica muru.

Na powyższych  zdjęciach widoczny jest efekt prac konserwatorskich. W miejscu najbardziej zniszczonym uzupełniono spoiny i ubytki w tkance muru. Zastosowano przy tym na ile to było możliwe  historyczne cegły z odzysku. Mur oczyszczono i zabezpieczono. Sądząc po soplach u wylotów rzygaczy zrekonstruowano też i udrożniono system odwodnienia tarasu co było koniecznym warunkiem dalszych prac.

Luneta Warszawska

( fot. P. Skucha, styczeń 2011 r.)

Widoczne na zdjęciu zadaszenie służy zabezpieczeniu kazamat, w których w latach 40 – tych znajdowały się cele więzienne. Wcześniej inwestor w celu osuszenia sklepień usunął ze stropu płaszcz ziemny.

"Jeśli więc ktoś zechce zapoznać się ze starymi domami, stodołami, jeśli chce zbliżyć się do prawdziwego piękna, które odchodzi, winien zjechać z gładkiego traktu na boczną, mniej uczęszczaną i zazwyczaj bardziej wyboistą drogę. Tam nowoczesność nie zdążyła jeszcze rozprawić się z dniem wczorajszym".
Wiktor Zin

Poniżej zamieszczam zdjęcia starych chat i zabudowań gospodarskich wykonane w ostatnim okresie.  Nie bardzo mam czas i warunki aby tutaj wszystko dokładnie opisywać, dlatego ograniczę się do krótkich i ogólnych podpisów. Rzetelniejszą dokumentację gromadzę w domowym archiwum. Przez ostatnie lata odwiedziłem i udokumentowałem wiele obiektów. Wszystkich materiałów nie sposób byłoby tu zamieścić, dlatego robię to wybiórczo. Będę się starał w miarę możliwości na bierząco dodawać kolejne zdjęcia.

chata, chałupa, Tokarnia,

Chałupa z Chrobrza w Muzeum Wsi Kieleckiej. (fot. Piotr Skucha)

chata, chałupa, Tokarnia, Radkowice

Chałupa z Radkowic w Muzeum Wsi Kieleckiej. (fot. Piotr Skucha)

chata, chałupa, Wola Radziszowska

chata, chałupa, Wola Radziszowska

Chałupa w Woli Radziszowskiej. (fot. Piotr Skucha)

chata, chałupa, Wola Radziszowska

chata, chałupa, Wola Radziszowska

chata, chałupa, Czarny Dunajec

Chałupa w Czarnym Dunajcu. (fot. Piotr Skucha)

chata, chałupa, Frydman

Dom młynarza, obok młyna we Frydmanie (Podhale). (fot. Piotr Skucha)

chałupa, skansen w Tokarni

Budynek szkoły wiejskiej ze Słupi Starej w Muzeum Wsi Kieleckiej. (fot. Piotr Skucha)

chałupa, skansen w Wygiełzowie

Chałupa z Przegini Duchownej w Nadwiślańskim Parku Etnograficznym w Wygiełzowie. Fot. Piotr Skucha (19.01.2007r.)

chałupa, skansen w Wygiełzowie

Chałupa z Rozkochowa w Nadwiślańskim Parku Etnograficznym w Wygiełzowie. Fot. Piotr Skucha (19.01.2007r.)

chałupa, skansen w Wygiełzowie

Chałupa z Płazy w Nadwiślańskim Parku Etnograficznym w Wygiełzowie. Fot. Piotr Skucha (19.01.2007r.)

niedziela, 12 grudnia 2010

Przedstawiam ponure zdjęcia budynku historycznego dworca kolejowego w Bieżanowie. Jest to prawdopodobnie ostatni zachowany w pierwotnej formie budynek zajazdowy na szlaku Kolei Galicyjskiej im. Karola Ludwika ( k.k.priv. Galizische Carl Ludwig-Bahn /CLB/) w granicach naszego kraju. Linia powstawała etapowo w latach 1856   - 1861. Koncesja na budowę drogi żelaznej łączącej Kraków ze Lwowem została wydana dla ks. Leona Sapiehy 7 kwietnia 1858 r. przez Cesarza Franciszka Józefa. Kolejne rozbudowy prowadzono aż do 1892 r. pod zarządem C. K. Uprzywilejowanego Towarzystwa Akcyjnego Galicyjskiej Kolei Karola Ludwika. 1 stycznia 1892 r. linię upaństwowiono i przeszła pod zarząd C. K. Kolei Państwowych (kkStB).

Szlak prowadził z Krakowa przez Bochnię, Tarnów, Dębicę, Ropczyce, Sędziszów, Rzeszów, Łańcut, Przeworsk, Jarosław, Przemyśl, Mościska, Sądową Wisznię, Gródek Jagielloński do Lwowa. Odcinek z Krakowa do Ropczyc oddano w 1856 r. Z tego właśnie okresu pochodzi bieżanowski zabytek. W 1857 r. z Bieżanowa oddano funkcjonujący do dzisiaj kilkukilometrowy szlak kolei lokalnej do Wieliczki. Tym samym stacja w Bieżanowie stała się węzłem kolejowym co znacznie zwiększyło jej znaczenie.

Prezentowany na zdjęciu budynek zachował swoją pierwotną formę architektoniczną. Nieznaczne zniekształcenia uwidaczniają się jedynie w zamurowaniu głównego wejścia od strony peronów. Dworzec mieścił kasę biletową, poczekalnię oraz pomieszczenia administracyjne. Po północnej i południowej stronie budynku znajdowały się zaprojektowane na planie czworokątów założenia ogrodowe, których reliktem są okazałe kasztanowce.

Dzisiaj historyczny budynek jest opuszczony i zdewastowany. Tabliczka umieszona w jednym z okien informuje, że budynek jest przeznaczony do wynajęcia.

Dworzec wymaga natychmiastowego i gruntownego remontu. Kto i na co zaadaptuje zdewastowany pustostan na obrzeżach  peryferyjnej dzielnicy przy torach?

dworzec w Bieżanowie

Dworzec w Bieżanowie na historycznej pocztówce. W tym okresie tj. na przełomie XIX i XX w. przeżywał swoją świetność. Zwraca uwagę kolorystyka elewacji typowa dla budynków państwowych w krajach Monarchii Austro - Węgierskiej.

Dworzec w Bieżanowie Dworzec w Bieżanowie na zdjęciu z zimy 2009 / 2010. Aktualnie wygląda gorzej. ( fot. P. Skucha)

Dworzec w Bieżanowie

Budynek dworca w Bieżanowie od strony placu zajazdowego. ( fot. P. Skucha, wrezsień 2008 r. )

Dworzec w Bieżanowie

Budynek dworca w Bieżanowie stał się inspiracją dla krakowskich modelarzy kolejowych. Bartek dokładnie odwzorował bryłę dworca na swojej makiecie, nadając stacji zgodnie z tradycją modelarzy  nazwę "Bartoszów" - od imienia autora modelu. "Bartoszów" pomimo nieadekwatnej nazwy stanowi świetną rekonstrukcję historycznego wyglądu budynku i jego najbliższego otoczenia. ( fot. P. Skucha, 2008 r.)

niedziela, 28 listopada 2010

Dzieje opactwa w Hebdowie  sięgają 1146 r. kiedy rycerze Strzeżysław i Wrocisław sprowadzili z czeskiego Strachowa białych zakonników nazywanych Norbertanami. Początkowo w klasztorze mieszkały zarówno bracia norbertanie jak i siostry norbertanki, które z czasem przeniosły się do podkrakowskiego Zwierzyńca. W 1149 r. na wysokiej skarpie tuż nad Wisłą ojcowie wybudowali niewielki kościół. Poważna rozbudowa założenia nastąpiła dopiero w latach 1649 -1727, kiedy to przedłużono istniejącą nawę gotycką, dobudowano chór i dwie symetryczne wieże zdobiące fasadę od strony zachodniej. Wtedy także od strony wschodniej powstała kaplica oratoryjna, założona na planie kwadratu z trzema absydami. W 1819 r. Zakon Norbertanów skasowano a klasztor przejęli duchowni diecezjalni. W 1832 r. w Hebdowie zorganizowano parafię przy okazji nadając kościołowi klasztornemu drugie wezwanie św. Apostołów Piotra i Pawła. Wówczas z rozebranego kościoła w Starym Brzesku przeniesiono do Hebdowa obraz matki Boskiej Starobrzeskiej, obraz św. Apostołów Piotra i Pawła oraz cztery barokowe konfesjonały.

W 1949 dawny klasztor i kościół przeszedł pod opiekę księży Pijarów. Odtąd długo służył jako ośrodek oazowo – katechetyczny.

Oprócz malowniczego położenia i architektury łączącej w sobie cechy gotyku i wczesnego baroku, na uwagę zasługuje dekoracja i wyposażenie wnętrza. Na ścianach i sklepieniach kaplicy oratoryjnej odsłonięto barokowe malowidła przedstawiające anioły. Obok oryginalnych polichromii zachowały się tam również stiukowe wyobrażenia aniołów. W ołtarzu głównym znajduje się kojarzona powszechnie z Hebdowem figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus. Rzeźba nieznanego autora powstała około 1400 r. Według prof.  J. Dutkiewicza „Madonna Hebdowska przedstawia wspólną odmianę z Madonną z Racławic olkuskich. Obie pochodzą od wspólnego archetypu, ale figura z Hebdowa opracowana jest znacznie staranniej od Racławskiej z zachowaniem ogólnych cech typu krakowskiego, co uderza szczególnie w prowadzeniu fałdów”.

Od kilku lat w Hebdowie trwają intensywne prace renowacyjne obejmujące zarówno elewacje kościoła i budynków klasztornych jak również polichromie i wyposażenie wnętrz. Odnowiono też części podziemne mieszczące m.in. pomieszczenia dawnego karceru. Podczas prac renowacyjnych Obrazu matki Boskiej Starobrzeskiej w 2009 r. odkryto pod wierzchnią warstwa z początku XIX w. starszy wizerunek matki Boskiej sprzed około 500 lat! W celu jego rekonstrukcji wykonano wierna replikę obrazu z XIX w. Starszy obraz odsłonięto, zrekonstruowano  i umieszczono w ołtarzu bocznym.

Cennym detalem architektonicznym jest wczesnobarokowy kamienny portal znajdujący się na elewacji północnej.

W sąsiedztwie  kościoła znajduje się budynek dawnego klasztornego spichlerza, który w latach po II wojnie światowej uległ znacznej dewastacji. O jego pochodzeniu i świetności świadczy umieszczona nad przebudowanym wejściem łacińska inskrypcja i data „1750”.

Według przewodnika M. Tutka i P. Kubisztala do klasztoru wiodła wzdłuż Wisły droga utwardzona dębowymi pniami. Jest to przekaz bardzo prawdopodobny tym, bardziej, że w regionie dosyć pospolitym materiałem był wydobywany z nanosów Wisły tzw. czarny dąb. Niegdyś okoliczne lasy stanowiły podmokłe grądy i dąbrowy. Podmywane przez rzekę pnie dębowe wpadały do wody i przykryte mułem w warunkach beztlenowych przez setki lat  ulegały procesom twardnienia i krystalizacji.  Wydobyte z rzecznych osadów stanowią twardy i bardzo wytrzymały materiał stosowany np. do produkcji ekskluzywnych mebli.

Architektura opactwa w Hebdowie z cała pewnością wymagała szybkiej interwencji konserwatorskiej, polegającej nie tylko na renowacji elewacji i dachów, ale też zabezpieczeniu i rekonstrukcji detali, odkryciu polichromii i uporządkowania otoczenia. Na ścianach nawy głównej w części barokowej zarówno po zewnętrznej jak też wewnętrznej stronie uwidoczniły się pęknięcia spowodowane osiadaniem fundamentów. Być może wpłynął na to proces regulacji Wisły i zmiana stosunków wodnych w otoczeniu budynków?

Dzisiaj zastaliśmy w Hebdowie wielki plac budowy. Trwające prace konserwatorskie utrudniły i częściowo uniemożliwiły zwiedzanie. Czekamy z niecierpliwością na efekt końcowy równocześnie zwracając uwagę na potrzebę uporządkowania otaczającej klasztor zieleni, usunięcia nieestetycznych elementów typu stalowe słupki ogrodzeniowe, blaszany daszek oraz restauracji zabytkowego spichlerza.

Osobiście sceptycznie odnoszę się do zaaranżowanych przed kościołem i na parkingu „założeń ogrodowych”, które żadnego uroku temu wspaniałemu miejscu absolutnie nie dodają, a wręcz przeciwnie. Mierną estetyką charakteryzuje się także ustawiony przed kościołem obelisk upamiętniający Jana Pawła II oraz jak wskazują umieszczone na cokole i zapisane wielką czcionką napisy upamiętniający również jego fundatorów.

Literatura:

Sanktuarium Matki Bożej Hebdowskiej w Hebdowie Starym, ks. Józef Ostręga

Okolice Krakowa, Malenia Tutak, Paweł Kubisztal

Opactwo w Hebdowie

Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w HebdowieDobudowana na przełomie XVII i XVIII w. kaplica oratoryjna. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Wczsnobarokowy portal w pólnocnej elewacji kościoła. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie, Św. Norbert

Figura św. Norberta przed kościołem w Hebdowie. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Widok na klasztor od strony południowej. Kiedyś w tym miejscu płynęła Wisła. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Widok na opactwo z wału przeciwpowodziowego nad Wisłą. Po lewej stronie widoczne zabudowania dawnego spichlerza i folwarku klasztornego. Fot. P. Skucha, 28.11.10


środa, 10 listopada 2010
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16