Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:

zabytki techniki

wtorek, 30 lipca 2013

Wiatrak w Szwarszowicach

(fot. P. Skucha, lipiec 2013 r.)

Wiatrak w Szwarszowicach

(fot. P. Skucha, lipiec 2013 r.)

Wiatrak w Szwarszowicach

(fot. P. Skucha, lipiec 2013 r.)

Wiatrak w Szwarszowicach

(fot. P. Skucha, lipiec 2013 r.)

 

Prezentowany na zdjęciach młyn wiatrowy znajduje się w Szwarszowicach (woj. Świętokrzyskie), przy drodze nr 751, w odległości około 7 km. Od Ostrowca Świętokrzyskiego. Wiatrak został zbudowany przez Józefa Kaczmarskiego w latach 1880 – 1885 na miejscu starego koźlaka, który uległ pożarowi w 1880 r. Młyn pracował do 1955 r. Obecnie obiekt stanowi własność Muzeum Wsi Kieleckiej. W ostatnich latach poddano renowacji i rekonstrukcji czapę oraz skrzydła. Wiatraki typu holenderskiego były na Kielecczyźnie rzadkością, ustępując miejsca wiatrakom kozłowym o pełnej konstrukcji drewnianej. Drugim przykładem wiatraka holenderskiego zachowanego w woj. Świętokrzyskim jest wiatrak w Krasocinie, do którego mam nadzieje prędzej czy później uda mi się dotrzeć i udokumentować . Jakby paradoksalnie pojedyncze rzadkie holendry choć nieczynne i niekompletne przetrwały do naszych czasów, podczas gdy zrujnowane drewniane koźlaki już dawno rozebrano. Przyczyniła się do tego solidna murowana konstrukcja budynków. Wiatrak w Szwarszowicach jest doskonale wyeksponowany. Jego niska lecz bardzo charakterystyczna sylweta wyłania się zza kilku drzew owocowych otoczonych  polami uprawnymi. Na horyzoncie dominuje garb Pasma Jeleniowskiego a dalej Łysogóry z klasztorem na Św. Krzyżu.

Literatura: E. Szot – Radziszewska, L. Gaik, Miele się pszeniczka… Wiatraki i młynarstwo wietrzne na Kieleczcyźnie, Muzeum Wsi Kieleckiej, Kielce 2006.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Temat dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Wawrzyńca pojawił się już kiedyś na lamach niniejszego „portalu”. Wówczas został przedstawiony budynek hali K – jako przykład zapomnianego i porzuconego zabytku techniki o niebagatelnej wartości architektonicznej. Od tamtej pory minęło już kilka lat, a w tym czasie przy ul Wawrzyńca zaszły poważne i pozytywne zmiany. Aktualnie dobiega końca remont rzeczonego budynku, o czym  wkrótce z pewnością tutaj napiszę. Tymczasem przenieśmy się na południową stronę ulicy, do Muzeum Inżynierii Miejskiej obejmującego większą część kwartału dawnej zajezdni.   

Postępujące etapowo od 2000 r. prace remontowe doprowadziły do kompleksowego zrewaloryzowania zabytkowego zespołu, który stał się znakomitym i autentycznym  tłem dla ekspozycji dotyczącej dziejów inżynierii miasta. Dzięki pracom rewaloryzacyjnym przestrzeń starej zajezdni odzyskała swą godność i stała się wizytówką krakowskich zabytków techniki.  

 

W przestrzeni zrewaloryzowanego kwartału udało się uzyskać trudno osiągalny efekt harmonii wątku historycznego z nowoczesnym. Płynnie przeplatają się tutaj rozmaite faktury nawierzchni i elewacji. Współczesna mozaika materiałów nawiązuje do charakteru historycznych nawarstwień typowych dla kompleksów post przemysłowych z przełomu XIX i XX w. gdzie na przecerowane tło ceglanych ścian nakładał się obraz różnorodnych bruków. Kompozycję płaszczyzn łamią elementy małej architektury  - żeliwne kinkiety, słupy latarni i włazy kanalizacji.  Całość uzupełniają cieszące oko skorodowane artefakty - zardzewiałe szyny i części starych maszyn. O współczesności świadczą pojedyncze ale wymowne detale jak nowoczesne przeszklenia i elementy iluminacji.



 zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Budynek E - dawna kuźnia zajezdni tramwaju konnego. Jeden z zaledwie kilku budynków o konstrukcji szachulcowej w Krakowie. (fot. P. Skucha, lipiec 2011r.)

zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Umiejętnie wkomponowany w historyczną tkankę nowoczesny blok pracowni konserwacji zabytków. (fot. P. Skucha, lipiec 2011r.)

zajezdnia przy ul. Wawrzyńca Budynek B. (fot. P. Skucha, lipiec 2011r.)

zajezdnia na przy ul. Wawrzyńca

Zrewaloryzowana Hala F mieści ekspozycję historycznego taboru. Zrekonstruowane historyczne tramwaje są okolicznościowo uruchamiane a w okresie letnim kursują w ramach Krakowskiej Linii Muzealnej.(fot. P. Skucha, 2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Bezpieczna, miękka nawierzchnia na stanowisku interaktywnych urządzeń edukacyjnych w obrębie zrewaloryzowanego zespołu starej zajezdni w Muzeum Inżynierii Miejskiej. (fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Widok na helę E z perspektywy dziedzińca muzealnego. Widoczne elementy nowoczesnej architektury, które  doskonale korespondują ze zrewaloryzowaną zabudową historyczną. (fot. P. Skucha,  2011r.)

 

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Widok na dziedziniec muzealny. (fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

(fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

(fot. P. Skucha,  2011r.)

Zajezdnia przy ul. Wawrzyńca

Przestrzeń pomiędzy budynkiem E i halą F. (fot. P. Skucha,  2011r.)

Więcej informacji na stronie:

http://www.mimk.com.pl/czytaj/rewaloryzacja-zajezdni-tramwajowej-mrpo/28.html



piątek, 22 października 2010

Przedstawiam fotoreportaż z pobytu w zabytkowej ruinie dawnej huty w Samsonowie. Pozostałości Huty Józef ze względu na oryginalną formę architektoniczną, wyraz estetyczny i kontekst historyczny stanowią obowiązkowy wątek przewodników i folderów opiewających wartości Kielecczyzny. Samsonów jest też stale wymieniany w albumach i opracowaniach  poświęconych perełkom krajowej historycznej architektury przemysłowej.

Osobliwy zabytek techniki wyeksponowany został w formie trwałej ruiny, otoczonej od zachodu bujną zielenią i doskonale wkomponowanej w układ osadniczy Samsonowa. Należy do niezwykle fotogenicznych obiektów. Niemal symetryczny układ wiąże wyniosła sylweta komina wielkiego pieca, górująca ponad murami dawnych budynków administracyjno – przemysłowych. U podnóża pieca zachowały się także pozostałości urządzeń hydrotechnicznych. Kamienna architektura samsonowskiej huty przypomina z większej odległości ruiny majestatycznego palacu. Dopiero gdy zwiedzający znajdzie się bezpośrednio w obrębie zespołu, bez trudu odczyta jego funkcję zakodowaną w charakterystycznym układzie ścian, otworów okiennych, portali i nadproży.

Na uwagę zasługuje umiejętne wyeksponowanie architektury - typowe dla krajobrazowo - architektonicznych rezerwatów w Anglii. Mury Huty Józef widnieją na obszernym płaskim placu  mocno odcinając się od tła zieleni. Żadnych obcych i zbytecznych elementów. Czysta, czytelna forma i spokojna neutralna przestrzeń do jej kontemplacji. Ruiny w oczach „rekonstruują” się same. Gratka dla sympatyków starej architektury przemysłowej, uczta dla oczu romantyków. Zobacz to!

W regionie istnieją inne zabytki techniki związane ze Staropolskim Zagłębiem Przemysłowym. Większość z nich udało mi się zwiedzić. Postaram się w miarę możliwości przedstawiać na blogu kolejne. Obok zdjęć wykorzystałem fragmenty treści z tablicy informacyjnej znajdującej się na terenie Huty.

Samsonów, Huta Józef( fot. P. Skucha, sierpień 2010 r.)

Samsonów, Huta Fózef( fot. P. Skucha, sierpień 2010 r.)

Samsonów, Huta Fózef( fot. P. Skucha, sierpień 2010 r.)

Samsonów, Huta Józef

( fot. P. Skucha, sierpień 2010 r.)

Samsonów, Huta Józef

( fot. P. Skucha, sierpień 2010 r.)

Samsonów

Kapliczka kolumnowa w sąsiedztwie ruin Huty Józef w Samsonowie. ( fot. P. Skucha, sierpień 2010 r.)

Samsonów

k

Samsonów

niedziela, 23 maja 2010

Płoki to niewielka miejscowość położona wśród zalesionych wzgórz w Powiecie Chrzanowskim ( Gmina Trzebinia ). Już w okresie średniowiecza w okolicy prowadzono działalność górniczą, wydobywając powszechnie występujące w regionie rudy ołowiu. Według przekazów w XVIII w. powstały także kopalnie rud żelaza. W roku 1864, odkryto nowe większe pokłady rudy żelaznej a około 1870 r. wybudowano w Płokach hutę. Produkcję przerwała w 1878 r. awaria systemu technologicznego. Następnie w hucie prowadzono przetwarzanie galmanu w piecach muflowych.  W 1895 r. na terenie huty w procesie płukania wykorzystywano maszynę parową. Użytkowano też lokomobilę napędzającą maszyny wydobywcze i transportowe. Z czasem skromne złoża uległy wyczerpaniu a postępujące ograniczenie wydobycia spowodowało zamknięcie zakładu.

Na początku XX w. istniejący budynek przebudowano adaptując dawne przemysłowe wnętrza na mieszkania. Pozostałości pieców zachowały się w poziomie piwnicy.

Budynek murowany. Ściany  z ciosów wapiennych, nadproża, opaski wokół drzwi i okien oraz  narożniki z cegły. Górna kondygnacja nadbudowana ścianami z cegły, które być może stanowiły pierwotnie attykę. Pogarszający się stan techniczny wymusił konieczność zabezpieczenia drzwi i otworów okiennych. Niestety odbyło się to poprzez zamurowanie otworów nieestetycznymi pustakami betonowymi, których szpetny walor i faktura poważnie rzutują na wizerunek zabytku.  W parterowym skrzydle, przyległym do głównego budynku zawalił się dwuspadowy dach. Dach nad budynkiem głównym o konstrukcji drewnianej kryty papą. W ostatnich latach teren wokół dawnej huty ogrodzono, aranżując obok boiska i przestrzeń rekreacyjną dla dzieci.

Informacje: http://www.ploki.eu/readarticle.php?article_id=5

Huta w Płokach, Płoki, huta, Trzebinia

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

Huta w Płokach, Płoki, huta, Trzebinia

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )


Huta w Płokach, Płoki, huta, Trzebinia

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

Huta w Płokach, Płoki, huta, Trzebinia

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

W centrum Płoków znajduje się niewielki dawny dwór wybudowany w połowie XIX w. Obiekt stanowi pustostan, obok w zaroślach znajdują się ruiny zabudowań gospodarczych.

Budynek dworu to prosta jednopiętrowa bryła pozbawiona bogatych detali. Elewacje urozmaicają jedynie gzymsy nad oknami, a od strony dawnej bramy wjazdowej fasadę zdobi  ganek wsparty na czterech kolumnach. Na balkonie nad gankiem zachowała się w stanie niekompletnym żeliwna balustrada. Poddasze zostało nadbudowane przypuszczalnie po II wojnie światowej z cegły. Budynek otynkowany. Zamurowane betonowymi pustakami otwory okienne i wejściowe. Na południowej elewacji, na poziomie pierwszego piętra widoczne zamurowane i zatynkowane dwa oryginalne okna. Pomiędzy nimi wykuty nowy otwór okienny.  Dach dwuspadowy.

Wokół dworu zachowały się fragmenty parku z oryginalnymi nasadzeniami. W zaroślach znajdują się relikty murowanego ogrodzenia i słupów utrzymujących bramę.

Dworek w Płokach, dwór, Płoki

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

Dworek w Płokach, dwór, Płoki

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

Dworek w Płokach, dwór, Płoki

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

Dworek w Płokach, dwór, Płoki

( Fot. P. Skucha, maj 2010 r. )

W architekturze zabudowań dworskich oraz dawnej huty w Płokach wyróżnia się budulec – ciosy wapienne oraz ceglane wykończenie We wsi zachowało się kilka historycznych drewnianych chałup o konstrukcji zrębowej. Współczesna architektura na terenie miejscowości w żaden sposób nie nawiązuje do form tradycyjnych. Przeważa mozaika standardowych domów z lat 70 – tych, utylitarnych zabudowań gospodarczych i współczesnych „katalogowych” budynków mieszkalnych.

niedziela, 02 maja 2010

Ruch Autonomii Śląska apeluje w sprawie ratowania zabytków przemysłu! Jak donosi serwis www.katowice.gazeta.pl, w czwartek 29 kwietnia na katowickim rynku zbierano podpisy pod petycją o powołanie funduszu ochrony zabytków przemysłowych. Działacze postulują aby część środków przeznaczonych na likwidację nieczynnych zakładów, państwo przeznaczyło na ratowanie zabytkowych budynków, w których te zakłady się mieszczą.

W apelu do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego piszą:

"W ostatnich latach całkowitemu zniszczeniu lub częściowej dewastacji uległo szereg materialnych świadectw czasu świetności wielkiego przemysłu - wśród nich bezcenne dzieła architektury i elementy parku maszynowego. Likwidacja zakładów pracy z reguły oznaczała także całkowite usunięcie należącej do nich substancji zabytkowej. Nawet niewielka część przeznaczanych na ten cel środków finansowych umożliwiłaby ocalenie wielu bezcennych obiektów".

Polecam artykuł autorstwa Anny Malinowskiej pt: „Ratujmy górnośląskie zabytki. Każdy może się podpisać”:

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7831191,Ratujmy_gornoslaskie_zabytki__Kazdy_moze_sie_podpisac.html

Podjęta akacja społeczna zmusza do refleksji nad losem wielu niezwykle cennych obiektów architektonicznych, które bezpowrotnie zniknęły w ciągu ostatnich kilku lat. Proces wyglądał tak, że najpierw zakład zamykano, następnie ochrona ( o ile jeszcze była zapewniona ) często nie była w stanie upilnować dużego terenu przed złodziejami. Pojawiały się nowe przerwy w ogrodzeniu, w końcu obiekty pozostawiano swojemu losowi. Wówczas wkraczała armia amatorów złomu i na wielką skalę rozkradała zachowane elementy metalowe. Zaczynali oczywiście od instalacji łatwo osiągalnych czyli włazów i kratek kanalizacyjnych, rynien, przewodów elektrycznych, maszyn, wysięgników, blaszanych pokryć dachowych. W końcu gdy tego zaczynało brakować przystępowali do szabrowania elementów konstrukcyjnych. Ginęły stalowe dźwigary, belki, następnie żeliwne rury kanalizacyjne wykuwane z zawziętością spod nawierzchni dziedzińców. Miasto czekało i patrzyło jak burzymurki w szalonym tempie rozkładają niczym robaki jego obumarłe dziedzictwo. Problem nie dotyczy wyłącznie Śląska, ale też Łodzi, wielu obiektów z terenu Centralnego Okręgu Przemysłowego a nawet Krakowa, gdzie ofiarą przemian padła świetna architektura fabryki sody Solway, zakładów Bonarka lub zasłużonej dla całej Galicji fabryki Zieleniewskiego.

Tam gdzie zabytkowa architektura przemysłowa stanowi wartość marginalną w obliczu bogactwa innych cennych obiektów, wyburzenie mało istotnej hali nie jest tak dużą stratą.  Inaczej jest w przypadku post przemysłowych ośrodków miejskich, które swoją genezę, rozwój, kulturę i barwne dzieje zawdzięczają  właśnie zakładom przemysłowym. Tam zabytkowe fabryki stanowią często najcenniejsze dziedzictwo, a architektoniczna spuścizna epoki industrialnej bywa najatrakcyjniejszą formą w strukturze urbanistycznej. Zabytki techniki i przemysłu są też znakomitym celem turystycznym. Zresztą nie tylko wiekowość budowli poprzemysłowych wpływa na ich potencjał ale chyba przede wszystkim niezwykła ekspresja. Dlatego ubolewam i dziwię się temu co stało się w ostatnich latach w Łodzi oraz na Górnym Śląsku.

Serwis internetowy www.zabytkowo.blox.pl w mojej osobie, z całego serca popiera akcję zorganizowaną przez R.A.Ś. Na górnośląskie zabytkowe dziedzictwo przemysłowe zwróciłem dużą uwagę niespełna 10 lat temu. Wówczas udało się w ramach kilku całodziennych wypraw udokumentować wiele cennych obiektów. Owocem tych eksploracji jest obszerna dokumentacja fotograficzna i dosyć dobra znajomość topografii obszaru G.O.P.

Podczas wyjazdów udało się „zwiedzić” m.in. Cementownię Grodziec, Hutę Wełnowiec, Hutę Szopienice, części Huty Zygmunt, Hutę Gliwice, zobaczyć przed wyburzeniem majestatyczny silos Chemokoksowni Jadwiga, zwiedzić wspaniałe modernistyczne budynki wokół szybu kopalni Szombierki itp… Wiele z tych pięknych kompleksów dotknęła niszczycielska ręka, pozostawiając jedynie relikty lub sterty gruzu. Do cennych zabytków techniki należy też sieć Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Do dzisiaj zachował się jedynie szlak łączący Bytom z Miasteczkiem Śląskim oraz niewielki fragment w rejonie Rud Raciborskich. Złomiarze błyskawicznie uporali się z torowiskiem umożliwiającym łączność z warsztatami zabytkowej kolejki w Rozbarku. Nikt radykalnie nie interweniował!

Powołali się na przykład Krakowa, który od ćwierć wieku dostaje z budżetu państwa pieniądze (w tym roku 42 mln zł) na ratowanie swoich zabytków. Barbara Klajmon, śląski wojewódzki konserwator zabytków, jest przekonana, że bez takiego wsparcia Kraków sam by sobie z tym zadaniem nie poradził. - Nie ma co porównywać się z Krakowem, ale Górny Śląsk też zasługuje na pomoc, bo to jedyne w Polsce nagromadzenie przemysłowych obiektów - mówi Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków w Chorzowie. Przestrzega, że bez pomocy wiele pięknych obiektów może wkrótce zniknąć, tak jak np. hala huty w katowickim Wełnowcu.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zabytków przemysłu.

Bonarka

Ruiny fabryki Bonarka przed wyburzeniem. ( Fot. P. Skucha 2005 r. )

Bonarka

Ruiny fabryki Bonarka przed wyburzeniem. ( Fot. P. Skucha 2005 r. )


Bonarka

Ruiny fabryki Bonarka przed wyburzeniem. ( Fot. P. Skucha 2005 r. )

Elektrownia w Starachowicach

Budynek dawnej elektrowni w Starachowicach przed wyburzeniem. ( Fot. P. Skucha, 2002  r. )


Elektrownia w Starachowicach

Wnętrze hali  dawnej elektrowni w Starachowicach. ( Fot. P. Skucha, 2002  r. )

Huta Kościuszko

Jedna z hal na terenie opuszczonej koksowni Huty Kościuszko w Chorzowie. ( Fot. P. Skucha, 2002  r. )

Chemokoksownia Jadwiga

Nieistniejący już silos na terenie Chemokoksowni Jadwiga w Zabrzu. ( Fot. P. Skucha, 2002  r. )


Cementownia Grodziec

Rozszabrowana przez złomiarzy Cementownia Grodziec. ( Fot. P. Skucha, 2002  r. )


Huta Szopienice

Pozostałości Huty Szopienice - górująca nad okolicą wieża ciśnień. ( Fot. P. Skucha, 2007  r. )

Huta Szopienice

Pozostałości Huty Szopienice. ( Fot. P. Skucha, 2007  r. )

Huta Szopienice

Zachowane wewnątrz hali walcowni Huty Szopienice maszyny z początku XX w. ( Fot. P. Skucha, 2007  r. )

piątek, 19 lutego 2010

W obrębie centrum Krakowa, w starych, przedwojennych kamienicach zachowało się ponad 100 zabytkowych dźwigów osobowych. Wśród nich około 60 pozostaje nadal czynnych. Inne stanowią  nieruchome świadectwo dawnych luksusów.  Charakteryzują się m.in. eleganckimi kabinami z fornirową wykładziną, rozkładanymi ławeczkami czy kryształowymi lustrami. Ażurowe szyby wind zdobią często bogate kute dekoracje stalowe. W niektórych kamienicach zachowały się nawet przedwojenne instrukcje korzystania z dźwigów. Godnym uwagi detalem są umieszczone wewnątrz kabin oryginalne sygnatury producentów.

Winda, Plac Dominikański 2

Winda, Plac Dominikański 2

Zabytkowa winda w kamienicy przy Placu Dominikańskim 2. (fot. P. Skucha 2008 r.)

czwartek, 21 stycznia 2010

W internetowym wydaniu Gazety Wyborczej pojawił się 19 stycznia b.r. artykuł pt: "Tajemnicza kamienna budowla koło Bonarki" (http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7473687,Tajemnicza_kamienna_budowla_kolo_Bonarki.html). Widoczny na zdjęciu obiekt stanowi najprawdopodobniej pozostałość po dawnym piecu do wypalania wapna. Przed budową centrum handlowego Bonarka City Center obok kamiennej wieży znajdował się opuszczony dom należący kiedyś do Juliusza Lea. Budynek nazywany był dworkiem, choć cechy podmiejskiej rezydencji zatracił po II wojnie światowej na skutek przebudowy i niefortunnej adaptacji. Jedynymi ciekawymi akcentami świadczącymi o jego dawnej świetności była umieszczona na elewacji figura Św. Floriana oraz świetny piec kaflowy. Obydwa detale zniknęły około 2004 r. Piec został pewnego dnia brutalnie rozbity a ocalałe kafle skradzione. Kamienna "baszta" posiadała dwie kondygnacje. Na parterze zalegały sterty gumowych przedmiotów przypominających lekarskie przyrządy do mierzenia ciśnienia. Na pierwsze piętro prowadziły drewniane schody. Strop nad parterem wykonany był z desek wspartych na drewnianych belkach. Dach kryty dachówką ceramiczną. Budynek był gęsto porośnięty pnączami, co dodawało "baszcie" romantycznego wyrazu. Ponaddto obiekt górował nad malowniczym stawem, będącym pozostałością po dawnym wyrobisku. Po zakończeniu przemysłowej eksploatacji wieża została zaadaptowana na coś w rodzaju lamusa. Później jako pustostan powoli obracała się w ruinę.

Dobrze, że "wieża" przetrwała, choć w formie zdewastowanej. Źle, że dopiero teraz wzbudziła zainteresowanie. Cennych obiektów historycznych, które nie są wpisane do rejestru zabytków jest wiele, podobnie jak wiele obiektów wciąż formalnie figuruje w rejestrze, pomimo, że fizycznie od dawna nie istnieją. Druga grupa obejmuje głównie drewniane chałupy, ale też młyny, wiatraki, szałasy pasterskie a nawet dwory. Cóż, brakuje regularnej weryfikacji i rąk do pracy.

Dzisiaj nie ma już willi Juliusza Lea, tętniących życiem stawów ani nawet zabytkowej, ceglanej architektury fabryki Bonarka. Pozostała tylko pozbawiona dachu wapienna wieża oraz betonowy komin służący klientom cetrum handlowego niczym latarnia morska. Czas zaciera ślady po przemysłowym imperium Libana. Wszystko pochłonęło City Center.

wapiennik w Bonarce

Kamienna wieża w Bonarce. (Fot. P. Skucha, kwiecień 2005 r.)

 

piątek, 01 stycznia 2010

Gdy na początku lat 90 - tych pierwszy raz trafiłem do tynieckiej kuźni, budynek był opuszczony a wewnątrz zachowane było jeszcze wyposażenie. Pamiętam stary miech, palenisko i skorodowane narzędzia. Kilka lat później w kuźni zastałem kawiarenkę. Obecnie zabytek jest opuszczony i niedostępny ale ambitne plany Benedytynów zakładają adptację obiektu na świetlicę dla mieszkańców i turystów.Kuźnia posiada solidne wymurowane z wapiennych ciosów ściany. Adaptacja z pewnością wymusi przywrócenie zamurowanych otworów okiennych i generalny remont więżby dachowej oraz  wymianę pokrycia dachu.

Tyniec, kuźnia

( Fot. P. Skucha, grudzień 2009 r. )

niedziela, 19 lipca 2009

Wapiennik w Hucisku (granica Beskidu Makowskiego i Beskidu Małego) funkcjonował w połowie XX w. przez kilkanaście lat. Kamień był dostarczany z pobliskiej stacji kolejowej  kolejką wąskotorową o trakcji spalinowej. Lokomotywka przyciągała koleby z surowcem, które nastepnie przy pomocy elektrycznego wyciągu były windowane na górną kondygnację pieca i opróżniane. Do dzisiaj po kolejce pozostała pojedyncza koleba. Pozostałością wyciągu są stalowe konstrukcje. Piec jest pozbawiony ceglanego komina, który pod wpływem surowych warunków atmoseferycznych uległ zniszczeniu, a później został rozebrany. Obiekt jest własnością prywatną i znajduje się na terenie ogrodzonym. Od strony ulicy jest słabo widoczny. Wapiennik ma o tyle dużą wartość, że świadczy o przemysłowej tradycji Huciska - dzisiaj miejscowości letniskowej wśród gór. We wsi działała niegdyś huta szkła - stąd nazwa "Hucisko".

Pragnę  serdecznie podziękować właścicielom posesji za życzliwość, udostępnienie obiektu do zwiedzania i zezwolenie na wykonanie zdjęć.

wapiennik, Hucisko

Fot. Piotr Skucha, 07,2009

wapiennik, Hucisko

Fot. Piotr Skucha, 07,2009

 

 

czwartek, 16 lipca 2009

Zdjęcie przedstawia ruinę pieca wapienniczego w Czajowicach. Obiekt jest świetnie wyeksponowany od strony trasy Kraków - Olkusz - Katowice. Zabytek wzbudza duże zainteresowanie, dlatego jest często odwiedzany przez przejeżdżających trasą kierowców. Wielu błędnie identyfikuje piec jako relikt średniowiecznej warowni jurajskiej! Rzeczywiście u niewtajemniczonych wyniosła wieża w otoczeniu wapiennych skał może budzić takie skojarzenia.  Obszerne, malownicze wyrobisko kamieniołomu znajduje się po wschodniej stronie wzgórza.  Można je obejrzeć ze szczytu lub zwiedzić obchodząc wzgórze od strony wschodniej. Z tzw. Dużych Skałek rozpościera się wspaniała panorama na południową część Jury Krakowskiej.

Piec  jest zachowany w stanie dosyć dobrym. Ściany konstrukcyjne wzniesiono z kamienia wapiennego. Konstrukcje spięto dodatkowo stalowymi klamrami. Wewnątrz zachowała się ceglana obudowa pieców i relikty armatury. Uwidacznia się dewastacja obiektu w postaci graffiti. Problemem są też śmiecie pozostawiane przez turystów wokół pieca i w przestrzeni pobliskiego wyrobiska.

wapiennik, Czajowice

Wapiennik w Czajowicach. (Fot. Piotr Skucha, 02.05.2008)

 
1 , 2