Blog ma na celu popularyzację zagadnień związanych z zabytkową architekturą, krajobrazem kulturowym i problematyką ochrony, konserwacji oraz adaptacji obiektów zabytkowych.
O autorze
Zakładki:
KONTAKT: Piotr Skucha, e-mail: pskucha@wp.pl
Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie treści zamieszczonych na niniejszym blogu bez wcześniejszej konsultacji z jego autorem jest absolutnie zabronione!
Kopiowanie zdjęć lub ich fragmentów bez zgody autora jest zabronione. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
ARCHITEKTURA MILITARIS:
CZASOPISMA:
DEFINICJE:
INSTYTUCJE:
KONSERWACJA ZABYTKÓW
PARKI KULTUROWE:
SKANSENY I MUZEA:
STRONY O ZABYTKACH:
STRONY PRZYJACIÓŁ I INNE GODNE POLECENIA:
URZĘDY:
WYBITNE POSTACIE:
ZABYTKI TECHNIKI:
ZABYTKOWA KOLEJ:

architektura sakralna

sobota, 31 sierpnia 2013

 

O krzyżach wykonanych z pocisków szrapnelowych upamiętniających wielką wojnę wspomniałem już we wpisie z 30 maja 2009 r. Wówczas przedstawiłem na zdjęciach krzyż „szrapnelowy” z Ojcowa. Tym razem zamieszczam fotografie krzyża znajdującego się w sąsiedztwie drogi prowadzącej ze Skały w kierunku Ojcowa. Obelisk upamiętnia skutki ostrzału artyleryjskiego z listopada 1914 r.  Czas zabliźnia sukcesywnie ślady kolejnych wojen. Skała zdążyła się już dawno odbudować po tragicznej pożodze z września 1939 r. Tymczasem w krajobrazie okolic miasteczka trwają ku przestrodze, niedostrzegane, lecz bardzo autentyczne świadectwa wcześniejszej hekatomby.

 

Krzyż Skała

(fot. P. Skucha, sierpień 2013 r.)

Krzyż Skała

(fot. P. Skucha, sierpień 2013 r.)

Krzyż Skała

(fot. P. Skucha, sierpień 2013 r.)

wtorek, 31 lipca 2012

Wiślica jest jednym z najciekawszych miejsc pod względem historycznym w południowej części kraju. Jej wartość i niepowtarzalny urok polega na zabytkach średniowiecznej architektury, historii, malowniczym krajobrazie i  kameralnej skali dawnego miasta, które w średniowieczu należało do najbardziej znaczących ośrodków miejskich na obszarze Polski.

Gród rozwinął się tutaj na przełomie X i XI w. W 1135 r. Wiślica została zniszczona podczas najazdu Rusinów i Połowców. Wkrótce, w drugiej połowie XII w. nastąpił gwałtowny rozwój grodu będącego obok Krakowa i Sandomierza jedną z siedzib Leszka Białego. Przez okres kilku lat znajdowała się tam także siedziba Kazimierza Sprawiedliwego.

Wiślica prawa miejskie otrzymała w połowie XIV w. W okresie rozbicia dzielnicowego była pierwszym grodem, który poparł Władysława Łokietka.

Upadek rozwijającego się ośrodka nastąpił podczas potopu szwedzkiego. Los miasta przypieczętowało powstanie styczniowe, po którym Wiślica straciła prawa miejskie.

 

W centralnej części układu urbanistycznego, przy wschodniej pierzei rynku znajduje się wyniosła gotycka kolegiata kryjąca w swych podziemiach relikty dwóch wcześniejszych kościołów romańskich.

Pierwszy z nich był przypuszczalnie fundacją Henryka Sandomierskiego i powstał w połowie XII w. jako budowla jednonawowa z prezbiterium zamkniętym absydą, zachodnią emporą oraz sklepioną kryptą pod prezbiterium. W podziemiach pod kolegiatą utworzono rezerwat architektoniczny obejmujący relikty murów kościoła oraz zachowane detale architektoniczne. Najistotniejszym zachowanym elementem  jest odkryty w 1959 r. fragment posadzki krypty nazywany „płytą ornatów”. Na powierzchni jastrychowej płyty widnieją ryty przedstawiające sylwetki modlących się postaci ozdobione ornamentem roślinnym. Uczeni dopatrują się w tych przedstawieniach wizerunków Henryka Sandomierskiego oraz Kazimierza Sprawiedliwego. Odkryto także łacińska sentencję: „Hi conculcari querunt ut in astra levari possint et pariter ve...”, co oznacza: „Ci chcą być podeptani, aby mogli być wzniesieni do gwiazd i zarówno...”.

Drugi kościół romański w formie trójnawowej bazyliki bez transeptu, którego zachowane elementy zostały wyeksponowane w podziemnym rezerwacie powstał wkrótce po wzniesieniu pierwszego. Jego pierwotna romańska fasada ozdobiona dwiema symetrycznymi wieżami przetrwała w stanie względnie nienaruszonym do czasu I wojny światowej, kiedy to zabytek uległ zniszczeniu pod ogniem austriacko węgierskiej artylerii. W latach 20 – tych XX w. podjęto nieudane próby konserwacji uszkodzonej fasady pod kierunkiem Adolfa Szyszko Bohusza. Podczas tych robót doszło do katastrofy budowlanej spowodowanej przede wszystkim wadliwie skonstruowanym rusztowaniom, które wypchnęły nadwyrężone mury romańskich wież. W efekcie wieże uległy zawaleniu i nie zostały odbudowane. W miejsce zburzonej romańskiej fasady powstała niezbyt udana neogotycka ściana szczytowa ingerująca w historyczny wizerunek kolegiaty.

 

Kolejnym zabytkiem w obrębie wiślickiego rezerwatu są pozostałości kościoła św. Mikołaja wraz z przyległą kaplicą grzebalną i misą chrzcielną. Szczątki budynku zostały odnalezione podczas prac kanalizacyjnych w pobliżu kolegiaty. Zabezpieczenie i odpowiednie wyeksponowanie murów kościoła stanowiło dla służb konserwatorskich problem natury technicznej. Z jednej strony należało odkryte relikty umieścić w obrębie pawilonu ochronnego, ale jak to wykonać w przypadku gdy znalezisko jest stosunkowo płytkie i znajduje się właściwie w granicach ulicy będącej infernalną częścią historycznego założenia urbanistycznego? Jak pogodzić współczesną architekturę pawilonu z dominującą nad nią gotycką bryłą kolegiaty? W toku rozważań zaprojektowano możliwie niską kubaturę, o przeszklonej ścianie północnej i południowej co miało sygnalizować pierwotny prześwit ulicy. Niestety rzeczywistość zweryfikowała wizję projektantów. Pawilon mieszczący relikty romańskiego kościoła przypomina dzisiaj zaniedbany pustostan. Jego utylitarna architektura typowa raczej dla osiedlowych pawilonów handlowo – usługowych z okresu PRLu poważnie ingeruje w średniowieczny krajobraz zabytków. Budynek przypomina siedzibę opuszczonego prowincjonalnego dworca autobusowego. Fatalny stan techniczny budynku uwidacznia się wewnątrz, gdzie ściana od strony ulicy pozostaje mocno zawilgocona. Na jej wewnętrznym licu straszą obfite naloty glonów, zacieki i wysolenia.

Sama ekspozycja to pasjonująca odkrywka murów romańskiej świątyni, oddająca ludzką skalę ówczesnej architektury, opowiadająca o dawnym rytuale chrzcielnym i pogrzebowym zarazem. W starej Wiślicy historia jest niezwykle namacalna. Opowiadają ją sędziwe mury gotyckiej kolegiaty, tonące w ciemnościach wątki kamienne romańskich kościołów, średniowieczne polichromie, pociski artyleryjskie wmurowane ( czy wbite?) w elewację świątyni, liczne eksponaty archeologiczne prezentowane w Domu Długosza czy widoczne na wschodnim krańcu dawnego miasta obwałowania dawnego grodziska.  

Wśród historyków i archeologów trwa spór dotyczący zarówno ustalenia daty prosperity grodu jak również datowania zachowanych reliktów architektury średniowiecznej. Stąd rozbieżne dane źródłowe i sprzeczne teorie. Popularna legenda określa Wiślicę dawną stolicą Wiślan i kolebką chrześcijaństwa na ziemiach polskich. W myśl tego poglądu, odnaleziona przez archeologów misa chrzcielna przylegająca do reliktów niewielkiego romańskiego kościoła pochodzi z IX w. i jest namacalnym świadectwem zbiorowych chrztów, które miałby się tutaj odbywać w związku z misją Cyryla i Metodego już w 860 r., co oznacza, że 106 lat przed przyjęciem chrztu przez Mieszka I. Tymczasem przeciwna teza głosi, że ów kościół św. Mikołaja pochodzi dopiero z przełomu XI i XII w.

Jak widać rozbieżności w datowaniu są znaczne, a wątpliwości z pewnością nigdy nie zostaną ostatecznie wyjaśnione.

 

W pobliżu kolegiaty, tuż poza zabudowaniami Wiślicy znajdują się obwałowania grodziska kryjącego resztki osady z IX w., gródka z czasów Bolesława Chrobrego oraz dużej osady z przełomu XII i XIII w. Według historyków gród został zniszczony podczas najazdu tatarskiego w XIII w. i nigdy nie został odbudowany.

W obrębie Wiślicy, a dokładnie w najwyższym topograficznym punkcie dawnego miasta  archeolodzy odnaleźli ślady dwóch palatiów i dwóch rotund, których reliktów jednak nie wyeksponowano.

Atutem wiślickiego muzeum obejmującego opisane wyżej zabytki jest znakomita i ze wszech miar kompetentna obsługa przewodnicka. Po czeluściach rezerwatu oprowadzają pasjonaci miejsca, archeolodzy, którzy przyjmują turystów w przerwach nad badaniami. Sprawiają wrażenie niestrudzonych  w swoim fachu. Są cierpliwi dla dociekliwych, pełni zapału i poczucia humoru. Trafiliśmy akurat na badania archeologiczne towarzyszące ocieplaniu i izolowaniu ścian fundamentowych gotyckiego Domu Długosza. Podczas tych prac odkrywano właśnie pochodzące z XV w. szkielety mieszczan pochowanych w obrębie cmentarza otaczającego kolegiatę. Fotografii ze względów etycznych nie będę tutaj zamieszczał, mając na uwadze godność średniowiecznych denatów, ale zapewniam, że szczątki zachowały się w zadziwiająco dobrym i kompletnym  stanie. Bliskie spotkanie z tak specyficznymi eksponatami  to kolejna refleksja nad dziejami i przemijaniem. 

 

Literatura:

P. Jasienica, Słowiański Rodowód, Państwowy Instytut Wydawniczy

A. Kadłuczka, Ochrona zabytków architektury, Tom I, Zarys doktryn i teorii, Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki, Wydział Architektury, Instytut Historii Architektury i Konserwacji Zabytków, Kraków 2000

P. Urbańczyk, Trudne początki Polski, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2008 r.

Z. Świechowski, Sztuka romańska w Polsce, Arkady, Warszawa 1990.


 Wiślica

 Dom Długosza, widok południowo zachodni. W głębi dach kolegiaty. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Elewacja frontowa gotyckiego Domu Długosza. Widoczne charakterystyczne blendy w ścianie szczytowej i wątek wozówkowo - główkowy z wykorzystaniem zendrówki. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Kolegiata wiślicka, widok południowo - wschodni. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

WiślicaW licu kamiennych murów kolegiaty obok charakterystycznych dla gotyckiej architektury maculców widoczne są ubytki po uderzeniach pocisków i odłamków z czasów I wojny światowej. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Na drugim planie, obok dzwonnicy widoczna neogotycka fasada zrealizowana w okresie międzywojennym wg. projektu Adolfa Szyszko Bohusza, w miejscu zawalonej fasady romańskiej. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Oko Opatrzności - detal rzeźbiarski w licu kamiennej przypory na północnej elewacji kolegiaty. Pierwotnie kamień stanowił prawdopodobnie część płyty nagrobnej na przykościelnym cmentarzu. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Cios z rytym przedstawieniem nieistniejącego obecnie romańskiego kościoła Joannitów ( Kawalerów Maltańskich) w Starej Zagości (pocz. II połowy XII w.). ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Polichromie zachowane wewnątrz Domu Długosza. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Ekspozycja wewnątrz Domu Długosza. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Ekspozycja detali architektonicznych wewnątrz Domu Długosza. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Kamienny rzygacz zdeponowany wewnątrz Domu Długosza. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Posadzka krypty kościoła romańskiego z przedstawieniami figuralnymi, XII w. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Rezerwat architektoniczny - relikty kościoła św. Mikołaja wraz z przyległą kaplicą grobową. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Rezerwat architektoniczny - relikty kościoła św. Mikołaja wraz z przyległą kaplicą grobową. ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)Wiślica

W obrębie rezerwatu pod kolegiatą trasa turystyczna biegnie chodnikiem ekspozycyjnym nadwieszonym nad reliktami odkrytej architektury.  ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

Zaznaczony w formie fantomu obrys fundamentów nieistniejącego obecnie kościoła szpitalnego św. Ducha.  ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

Wiślica

"Czerwone" dachy - charakterystyczny element wiślickiego krajobrazu.  ( fot. P. Skucha, lipiec 2012 r.)

niedziela, 28 listopada 2010

Dzieje opactwa w Hebdowie  sięgają 1146 r. kiedy rycerze Strzeżysław i Wrocisław sprowadzili z czeskiego Strachowa białych zakonników nazywanych Norbertanami. Początkowo w klasztorze mieszkały zarówno bracia norbertanie jak i siostry norbertanki, które z czasem przeniosły się do podkrakowskiego Zwierzyńca. W 1149 r. na wysokiej skarpie tuż nad Wisłą ojcowie wybudowali niewielki kościół. Poważna rozbudowa założenia nastąpiła dopiero w latach 1649 -1727, kiedy to przedłużono istniejącą nawę gotycką, dobudowano chór i dwie symetryczne wieże zdobiące fasadę od strony zachodniej. Wtedy także od strony wschodniej powstała kaplica oratoryjna, założona na planie kwadratu z trzema absydami. W 1819 r. Zakon Norbertanów skasowano a klasztor przejęli duchowni diecezjalni. W 1832 r. w Hebdowie zorganizowano parafię przy okazji nadając kościołowi klasztornemu drugie wezwanie św. Apostołów Piotra i Pawła. Wówczas z rozebranego kościoła w Starym Brzesku przeniesiono do Hebdowa obraz matki Boskiej Starobrzeskiej, obraz św. Apostołów Piotra i Pawła oraz cztery barokowe konfesjonały.

W 1949 dawny klasztor i kościół przeszedł pod opiekę księży Pijarów. Odtąd długo służył jako ośrodek oazowo – katechetyczny.

Oprócz malowniczego położenia i architektury łączącej w sobie cechy gotyku i wczesnego baroku, na uwagę zasługuje dekoracja i wyposażenie wnętrza. Na ścianach i sklepieniach kaplicy oratoryjnej odsłonięto barokowe malowidła przedstawiające anioły. Obok oryginalnych polichromii zachowały się tam również stiukowe wyobrażenia aniołów. W ołtarzu głównym znajduje się kojarzona powszechnie z Hebdowem figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus. Rzeźba nieznanego autora powstała około 1400 r. Według prof.  J. Dutkiewicza „Madonna Hebdowska przedstawia wspólną odmianę z Madonną z Racławic olkuskich. Obie pochodzą od wspólnego archetypu, ale figura z Hebdowa opracowana jest znacznie staranniej od Racławskiej z zachowaniem ogólnych cech typu krakowskiego, co uderza szczególnie w prowadzeniu fałdów”.

Od kilku lat w Hebdowie trwają intensywne prace renowacyjne obejmujące zarówno elewacje kościoła i budynków klasztornych jak również polichromie i wyposażenie wnętrz. Odnowiono też części podziemne mieszczące m.in. pomieszczenia dawnego karceru. Podczas prac renowacyjnych Obrazu matki Boskiej Starobrzeskiej w 2009 r. odkryto pod wierzchnią warstwa z początku XIX w. starszy wizerunek matki Boskiej sprzed około 500 lat! W celu jego rekonstrukcji wykonano wierna replikę obrazu z XIX w. Starszy obraz odsłonięto, zrekonstruowano  i umieszczono w ołtarzu bocznym.

Cennym detalem architektonicznym jest wczesnobarokowy kamienny portal znajdujący się na elewacji północnej.

W sąsiedztwie  kościoła znajduje się budynek dawnego klasztornego spichlerza, który w latach po II wojnie światowej uległ znacznej dewastacji. O jego pochodzeniu i świetności świadczy umieszczona nad przebudowanym wejściem łacińska inskrypcja i data „1750”.

Według przewodnika M. Tutka i P. Kubisztala do klasztoru wiodła wzdłuż Wisły droga utwardzona dębowymi pniami. Jest to przekaz bardzo prawdopodobny tym, bardziej, że w regionie dosyć pospolitym materiałem był wydobywany z nanosów Wisły tzw. czarny dąb. Niegdyś okoliczne lasy stanowiły podmokłe grądy i dąbrowy. Podmywane przez rzekę pnie dębowe wpadały do wody i przykryte mułem w warunkach beztlenowych przez setki lat  ulegały procesom twardnienia i krystalizacji.  Wydobyte z rzecznych osadów stanowią twardy i bardzo wytrzymały materiał stosowany np. do produkcji ekskluzywnych mebli.

Architektura opactwa w Hebdowie z cała pewnością wymagała szybkiej interwencji konserwatorskiej, polegającej nie tylko na renowacji elewacji i dachów, ale też zabezpieczeniu i rekonstrukcji detali, odkryciu polichromii i uporządkowania otoczenia. Na ścianach nawy głównej w części barokowej zarówno po zewnętrznej jak też wewnętrznej stronie uwidoczniły się pęknięcia spowodowane osiadaniem fundamentów. Być może wpłynął na to proces regulacji Wisły i zmiana stosunków wodnych w otoczeniu budynków?

Dzisiaj zastaliśmy w Hebdowie wielki plac budowy. Trwające prace konserwatorskie utrudniły i częściowo uniemożliwiły zwiedzanie. Czekamy z niecierpliwością na efekt końcowy równocześnie zwracając uwagę na potrzebę uporządkowania otaczającej klasztor zieleni, usunięcia nieestetycznych elementów typu stalowe słupki ogrodzeniowe, blaszany daszek oraz restauracji zabytkowego spichlerza.

Osobiście sceptycznie odnoszę się do zaaranżowanych przed kościołem i na parkingu „założeń ogrodowych”, które żadnego uroku temu wspaniałemu miejscu absolutnie nie dodają, a wręcz przeciwnie. Mierną estetyką charakteryzuje się także ustawiony przed kościołem obelisk upamiętniający Jana Pawła II oraz jak wskazują umieszczone na cokole i zapisane wielką czcionką napisy upamiętniający również jego fundatorów.

Literatura:

Sanktuarium Matki Bożej Hebdowskiej w Hebdowie Starym, ks. Józef Ostręga

Okolice Krakowa, Malenia Tutak, Paweł Kubisztal

Opactwo w Hebdowie

Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w HebdowieDobudowana na przełomie XVII i XVIII w. kaplica oratoryjna. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Wczsnobarokowy portal w pólnocnej elewacji kościoła. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie, Św. Norbert

Figura św. Norberta przed kościołem w Hebdowie. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Widok na klasztor od strony południowej. Kiedyś w tym miejscu płynęła Wisła. Fot. P. Skucha, 28.11.10

Opactwo w Hebdowie

Widok na opactwo z wału przeciwpowodziowego nad Wisłą. Po lewej stronie widoczne zabudowania dawnego spichlerza i folwarku klasztornego. Fot. P. Skucha, 28.11.10


niedziela, 10 października 2010

Kościółek św. Bartłomieja na krakowskim Ludwinowie to osobliwy, ogólnie nieznany i niedostrzegany zabytek. Ukryty wśród bloków mieszkalnych i nieuporządkowanej zieleni jest ledwo widoczny z perspektywy przebiegającej obok ruchliwej arterii. Któż by się spodziewał, że na skraju nieuporządkowanego osiedlowego zieleńca, wprost pod wyniosłymi blokami kryje się malownicza barokowa kaplica o bogatej i burzliwej historii.

Został wybudowany w 1694 r. jako kaplica przy folwarku Grabiańskich według projektu architekta Ludwika Mikołaja Grabiańskiego, herbu Swieńczyc.

Na początku XVIII w. majątek przeszedł na własność Szymona i Ludwiki Luxarowiczów. W 1726 r. wieś Błonie (późniejszy Ludwinów) zakupił b.p. Szaniawski który przekazał majątek seminarium duchownemu księży Misjonarzy ze Stradomia.  W 1779 r. w kaplicy odprawiano już nabożeństwa dla wiernych a w 1782 r. ks. Jan Duwall – prepozyt tarnowski utworzył w Ludwinowie niezależną parafię od Skałki, obejmującą Dębniki, Rybaki, Ludwinów, Cegielnianą, Katarzyńskie, Kapelańskie, Stawisko i Podgórze.

Po pierwszym rozbiorze Polski, aż do 1782 r. w ludwinowskim folwarku ulokowała się siedziba austriackiego komisarza cyrkularnego J. Bauma von Appelshofen. W 1816 r. majątek kupił podgórski mieszczanin Franciszek Ripper. Dzięki jego staraniom w 1851 r. kościółek doczekał się remontu. W tym roku konsystorz tarnowski udzielił zezwolenia na odprawianie w ludwinowskiej kaplicy 4 nabożeństw w roku: w święto Przemienienia Pańskiego, dzień św. Heleny, dzień św. Bartłomieja oraz w Wielki Tydzień.

Pierwotnie barokowy budynek założony był na planie kwadratu. Dopiero w 1885 r. gdy majątek został zakupiony przez rodzinę Batków, przeprowadzono gruntowny remont i dobudowano kruchtę. Wewnątrz ufundowano ołtarz boczny z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Według legendy obraz sprowadzono do Krakowa drogą wodną, „omijając” tym samym granicę austriacko – rosyjską.

Proces urbanizacji dotknął wieś Ludwinów już na przełomie XIX i XX w. Rozrastający się w Podgórzu przemysł i miejska infrastruktura zaczęła powoli dominować w krajobrazie „drewnianej” nadwiślańskiej osady. Jednak największe zmiany nastąpiły dopiero po II wojnie światowej w latach 70 – tych, gdy wolne przestrzenie w obrębie granic miasta zaczęto w błyskawicznym tempie zabudowywać osiedlami mieszkaniowymi. Miasto pochłaniało  resztki dawnych wsi szybko i agresywnie. Nowoczesna zabudowa wkraczała między ludwinowskie drewniane domki, pożerała sady, ogrody i wijące się miedzy nimi odwieczne ścieżki. Proces suburbanizacji następował gwałtownie a ówczesna polityka planistyczna nie liczyła się lub nie miała czasu się liczyć z historyczno – krajobrazowymi wartościami. Ten proces był szczególnie nasilony na terenie Nowej Huty a jego efekty są doskonale widoczne do dzisiaj. Zjawisko zostało świetnie opisane w książce Jerzego Sulińskiego „Kraków w procesie przemian”.

Kościółek św. Bartłomieja szczęśliwie oparł się dziejowym kataklizmom. Dzisiaj jest jedyną pozostałością dawnego folwarku i prawdziwą perłą architektury całej dzielnicy. Zupełna zmiana otoczenia zatarła jednak jego tożsamość. Stał się ukryty, niewidoczny  i wyrwany z kontekstu.

Kościółek św. Bartłomieja, Ludwinów(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)

Kościół św. Bartłomieja, Ludwinów

(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)

Kościół św. Bartłomieja, Ludwinów

(fot. P. Skucha, październik 2010 r.)

niedziela, 27 czerwca 2010

Falsztyn to malownicza miejscowość na Spiszu. Mieszkańcy szczycą się, że ich wioska należy do najwyżej położonych w kraju tj. na wysokości 610 m. n.p.m. W krajobrazie dominują ogromne połacie łąk i pastwisk oraz nieregularne kompleksy leśne pokrywające zbocza gór. W okolicy zachowało się wiele starych drewnianych chałup i kapliczek ludowych. Poniżej zdjęcie jednej z nich.

Falsztyn, Spisz,  kapliczka

( fot. P. Skucha, marzec 2009 r.)

środa, 09 czerwca 2010

Przedstawiam osobliwą i tajemniczą kapliczkę ludową, która znajduje się w Krakowie w rejonie ul. Pod Wierzbami. Zabytek jest usytuowany na uboczu, nad Wisłą, pomiędzy korytem rzeki i wałem przeciwpowodziowym, dokładnie naprzeciw Lasu Mogilskiego. W sąsiedztwie  rozciągają się malownicze szpalery głowiastych wierzb i łęgowe zagajniki – elementy typowe dla pierwotnego nadwiślańskiego krajobrazu. Na cokole ustawiona jest  podwójna drewniana figura, od strony południowej przedstawiająca Chrystusa Nazareńskiego a od strony rzeki św. Jana Nepomucena. Z pomiędzy postaci wyrasta drewniana kolumna zwieńczona krzyżem. Według inskrypcji umieszczonej na cokole kapliczka pochodzi z 1723 r. Legenda głosi, że  figurkę wyłowili z Wisły miejscowi chłopi. Kilka lat temu spotkaliśmy w sąsiedztwie kapliczki staruszkę, która opowiedziała historię potwierdzającą legendę. Mówiła, że podczas powodzi chłopi, jej przodkowie wyławiali z Wisły płynące wezbraną rzeką kawałki drewna. Okolica była typowo rolnicza i wylesiona, dlatego drewno stanowiło cenny surowiec na narzędzia i przede wszystkim opał. Oczywiście istniały szpalery wierzb i pojedyncze zadrzewienia, ale były to nasadzenia otoczone  szczególną czcią i dbałością, których żaden z mieszkańców nie odważył się tknąć. Grupa mężczyzn za pomocą długich drągów przyciągała do brzegu płynące drewniane pnie i gałęzie. Nagle ktoś zauważył, że dryfujący bal ma kształty antropomorficzne. Okazało się, że  to porwana przez nurt figura. Wyłowioną kapliczkę umieszczono na brzegu rzeki aby chroniła wieś przed wylewami Wisły.

W połowie ostatniej dekady figurę poddano pracom konserwatorskim. Wówczas uzupełniono liczne ubytki drewna i uporządkowano otoczenie. Kapliczka narażona na niszczycielskie wpływy surowych warunków atmosferycznych, z pewnością wymaga  regularnej opieki konserwatorskiej. Póki co trwa w miejscu chroniąc osiedle Przewóz przed żywiołem. Uchroniła też w trakcie ostatniej powodzi. Niemal u jej podstawy mieszkańcy wznosili zaporę z worków z piaskiem. Woda oberwała przeciwległy brzeg, zalała tamtejsze pola i ogródki ale nie przerwała zabezpieczeń obok kapliczki.

Kapliczka w Przewozie, Przewóz, kapliczka

( fot. P. Skucha, czerwiec 2010 r. )

Kapliczka w Przewozie, Przewóz, kapliczka

( fot. P. Skucha, czerwiec 2010 r. )

Kapliczka w Przewozie, Przewóz, kapliczka

( fot. P. Skucha, czerwiec 2010 r. )

Kapliczka w Przewozie, Przewóz, kapliczka

( fot. P. Skucha, czerwiec 2010 r. )

kapliczka w Przewozie, Przewóz, Nepomucen

( fot. P. Skucha, czerwiec 2010 r. )

kapliczka w Przewozie, Przewóz, Nepomucen

( fot. P. Skucha, czerwiec 2010 r. )


sobota, 13 marca 2010

Tereny Beskidu Niskiego, uchodzące do niedawna za najbardziej dzikie i wyludnione w skali kraju powoli opanowuje "cywilizacja". We wsiach coraz więcej współczesnych katalogowych budynków, willi i letniskowych domów. Jest to zauważalne szczególnie w zachodniej części krainy, w pobliżu uzdrowisk i lepiej skomunikowanych miejscowości wypoczynkowych. To oczywiste, że proces ten będzie postępował a tradycyjna  estetyczna drewniana zabudowa w końcu ustąpi miejsca współczesnej. Nadal jednak zabytkowe budownictwo drewniane jest na Łemkowszczyźnie dosyć powszechne. Reprezentują je przede wszystkim stare łemkowskie zagrody oraz cerkwie.

cerkiew, Hańczowa

Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Hańczowej. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

cerkiew, Wysowa Zdrój

Cerkiew św. Michała Archanioła w Wysowej Zdroju. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

cerkiew, Blechnarka

Cerkiew p.w. śś Kosmy i Damiana w Blechnarce. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

cerkiew, Blechnarka

Cerkiew p.w. śś Kosmy i Damiana w Blechnarce. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

kapliczka, Blechnarka

Kapliczka w Blechnarce. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

Blechnarka

Dawny cmentarz choleryczny nad cerkwią w Blechnarce. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

kapliczka, Blechnarka

Krzyż przydrożny  w Blechnarce. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

kapliczka, Wysowa

Kapliczka w Wysowej. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

Krzyż, Wysowa

Krzyż przydrożny w Wysowej. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

Krzyż, Wysowa

Krzyż przydrożny w Wysowej. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )

Krzyż, Wysowa

Krzyż przydrożny w okolicy Wysowej. ( fot. P. Skucha, marzec 2010 r. )


środa, 10 marca 2010

Jeszcze jeden przeuroczy zabytek z Siedlisk. Tym razem historyczna murowana kapliczka usytuowana przy drodze z Miechowa w kierunku Pstroszyc. Kapliczka kamienno - ceglana, podmurowana ciosami wapiennymi, kryta blachą. Daty budowy nie udało mi sie ustalić, ale sądząc po charakterze kapliczki, mogła powstać na początku XIX w.

Fundamenty zostały odkryte prawdopodobnie podczas prac związanych z udrażnianiem przydrożnego rowu, lub z zamiarem ich zaizolowania. Wszystko wskazuje na to, że prace zabezpieczające przerwano. Obecnie fundamenty kapliczki są sukcesywnie podmywane. Na wschodniej elewacji ubytki tynku. Obiekt wykazuje też znaczne i postępujące odchylenie od pionu, co może być także spowodowane destrukcyjnym działaniem wody.

Kapliczka w Siedliskach

Kapliczka w Siedliskach

Kapliczka w Siedliskach

( fot. P. Skucha, 2010 r.)

poniedziałek, 08 marca 2010

Siedliska to typowa wieś, położona kilka kilometrów na północ od Miechowa. W jej krajobrazie dominuje bryła zabytkowego kościoła, którego historia sięga końca XV w. Budowla została wzniesiona z ciosów kamiennych przez zakon Bożogrobców. W XVII w. od strony zachodniej została dobudowana drewniana dzwonnica. Wewnątrz znajdują się barokowe ołtarze, bogato rzeźbiona ambona oraz chór.

W latach 70-tych XX w. siedliski kościół przeszedł remont i przebudowę. Wymieniono wówczas pokrycie dachu z gontu na blachę, przebudowano dolną kondygnację wieży a od strony północnej umiejętnie dobudowano niewielką zakrystię. Pierwotnie budowlę otaczał ceglany mur. Jedyną jego pozostałością  jest usytuowana od strony południowej romantyczna ruina portalu bramy wjazdowej z zachowanym jakby paradoksalnie drewnianym skrzydłem wrota. Mur wyznaczał też granicę przykościelnego cmentarza. Obok dawnej bramy zachowało się kilka historycznych nagrobków, w tym wykonany z żeliwa pomnik nagrobny Antoniny Pisulewskiej z 1865 r.  Całość tworzy niezwykle nastrojowe założenie, świetnie korespondujące z malowniczą scenerią Wyżyny Miechowskiej.

Zespół jest wpisany do rejestru zabytków (A-926/M).

Kościół w Siedliskach( fot. P. Skucha, 2010 r.)

 

Kościół w Siedliskach( fot. P. Skucha, 2010 r.)


Kościół w Siedliskach( fot. P. Skucha, 2010 r.)

Kościół w Siedliskach

( fot. P. Skucha, 2010 r.)

Kościół w Siedliskach

( fot. P. Skucha, 2010 r.)

Kościół w Siedliskach

( fot. P. Skucha, 2010 r.)

niedziela, 17 stycznia 2010

O klasztorze Kamedułów na Bielanach z pewnością napiszę kiedyś szerzej. Tymczasem porządkując archiwa natrafiłem na kilka nocnych zdjęć przedstawiających bramę oraz furtę klasztoru. W ostatnich latach zespół klasztorny został poddany gruntownej rewaloryzacji. Prace remontowe trwają nadal. Bielański klasztor podobnie jak opactwo w Tyńcu wymagał szczególnych działań konserwatorskich. Fachowcy musieli uwzględnić wyjątkowy charakter miejsca, jego delikatność, harmonię,  atmosferę sacrum, specyficzny spokój, kontekst krajobrazowy, historyczny i architektoniczny. Efekty modernizacji polegały m.in. na zainstalowaniu iluminacji, która  moim zdaniem właściwie eksponuje architekturę obiektu.

klasztor Kamedułów na Bielanach

Droga do klasztoru. Perspektywę zamyka furta i wieże kościoła. ( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

klasztor Kamedułów na Bielanach Brama klasztoru na Bielanach. ( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

klasztor Kamedułów na Bielanach ( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

klasztor Kamedułów na Bielanach ( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

klasztor Kamedułów na Bielanach ( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

klasztor Kamedułów na Bielanach

( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

klasztor Kamedułów na Bielanach ( fot. P. Skucha, 29 marzec 2007 r.)

 
1 , 2